Zwłoki zostały „pocięte”, a twarz „oszpecona” - informuje Sky News, nie ujawniając swych źródeł.

Według jednego z nich szczątki Chaszodżdżiego zostały znalezione w ogrodzie przy rezydencji konsula generalnego Arabii Saudyjskiej w Stambule, oddalonej około 500 metrów od saudyjskiej placówki, gdzie dziennikarz zaginął.

Wcześniej dziś prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan powiedział, że zwłoki Chaszodżdżiego nie zostały odnalezione i zażądał od saudyjskich władz ujawnienia, gdzie się znajdują.

Dlaczego ciało kogoś, kogo zabójstwo oficjalne potwierdzono, nie zostało jeszcze odnalezione?

- pytał Erdogan w tureckim parlamencie.

Oświadczył, że „brutalne” zabójstwo dziennikarza, zamordowanego w saudyjskim konsulacie w Stambule, „było polityczne” i zostało zawczasu zaplanowane. Erdogan wyjaśniał, że saudyjscy agenci przybyli do Turcji na kilka dni przez zabójstwem Chaszodżdżiego oraz że w konsulacie w dniu morderstwa wyłączony został monitoring.

Odkrycie szczątków dziennikarza i wersja wydarzeń przedstawiona przez prezydent Erdogana stoją w sprzeczności z wyjaśnieniami władz saudyjskich - zauważa Sky News.

Choć początkowo władze Arabii Saudyjskiej utrzymywały, że dziennikarz opuścił saudyjski konsulat w Stambule, ponad dwa tygodnie od zaginięcia Chaszodżdżiego w nocy z 19 na 20 października przyznały, że został on tam zabity. Saudyjska agencja prasowa SPA poinformowała, że dziennikarz zginął podczas kłótni i bójki na pięści z „wieloma osobami”. W niedzielę szef MSZ Arabii Saudyjskiej Adil ad-Dżubeir oświadczył, że zabójstwo Chaszodżdżiego to był „ogromny i poważny błąd”. Zaznaczył, że Rijad nie zna szczegółów zajścia w konsulacie w Stambule.

Dżamal Chaszodżdżi pisał m.in. na łamach amerykańskiego dziennika „Washington Post”, krytykował władze w Rijadzie, a zwłaszcza następcę tronu, księcia Muhammada ibn Salmana.