Minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski w rozmowie z portalem niezalezna.pl podkreślił, że z punktu widzenia swojej pracy może być zadowolony ze zmian, jakie nastąpiły w wielu sejmikach wojewódzkich. 

Oczywiście PiS odniósł duży sukces, biorąc pod uwagę przyrost głosów w stosunku do wyborów poprzednich. Osiągnęliśmy zamierzony cel, więcej mamy niż się spodziewaliśmy. Dla mnie szalenie ważne jest, że przynajmniej w części Polski będę miał życzliwych partnerów do realizacji polityki wobec obszarów wiejskich. Jeżeli minister rolnictwa nie ma partnerów, w szczególności w samorządzie województw, które dysponują swoimi środkami z polityki spójności i można je łączyć na rozwój obszarów wiejskich, drogi, wodociągi, kanalizację, szerokopasmowy internet czy ułatwienia związane z jakością życia, to sam sobie też nie poradzi.

- wyjaśnia Ardanowski.

Jak dodaje, Prawo i Sprawiedliwość przekonuje do siebie rolników nie tylko obietnicami, ale przede wszystkim realnymi działaniami, których efekty widać na każdym kroku.

Cieszę się, że wieś zaufała PiS. To realna ocena tego, co jako PiS zaoferowaliśmy wsi. Dla mnie to duża satysfakcja, że te ponad trzy miesiące ciężkiej pracy przełożyły się na to, że rolnicy uwierzyli, że nikt nimi nie manipuluje, nie gra nimi. Te działania, które podejmujemy, dzięki wielkiemu wsparciu kierownictwa PiS, sprawiły, że mogłem pokazać rolnikom bardzo konkretne działania. Nie plany, nie obietnice, a działania, które zrealizowaliśmy. One w najbliższych miesiącach będą przynosiły efekty.

- mówi.

Jakie to działania?

"Nie tylko pomagamy w doraźnych kryzysach takich jak susza czy choroba afrykańskiego pomoru świń, ale zależy nam na zbudowaniu stabilnego sektora rolnego, który będzie miał zapewnioną gospodarkę wodną i odpowiednie relacje ze środowiskiem, gdzie będziemy mieli stabilne rynki. To są te działania, które podejmowałem i one na wsi znalazły uznanie. Oczywiście jest wiele przeciwników, którzy wykorzystywali wieś jako stanowiska do obsadzania znajomymi" - dodaje minister Ardanowski.

Przed ministrem Ardanowskim i nowo wybranymi radnymi województw duże wyzwania w postaci efektywnego pozyskiwania i wydatkowania środków unijnych na rozwój obszarów wiejskich. Tu rząd również ma konkretny plan.

Pan Pawlak miał powiedzenie, że narodowym sportem Polski jest wyciskanie brukselki, czyli branie pieniędzy brukselskich bez logiki ich wydatkowania. Te pieniądze nam się należą, bo to są nasze pieniądze, ale wydawać trzeba je w taki sposób, żeby tworzyć wartość dodaną, rozwijać, inwestować. Kiedyś pieniądze się skończą i to czy będziemy umieli je mądrze zainwestować, będzie decydowało o przyszłym rozwoju.

- zaznacza Ardanowski.

Minister rolnictwa wyraża nadzieję na to, że kolejne miesiące przyniosą dalszą efektywną pracę i liczne problemy rolników zostaną zmarginalizowane.

Cieszę się, że wieś nam ufa, ale również chcę mieć partnerów w postaci organizacji rolniczych, z którymi uzgadniam kierunki zmian. Wtedy mając wsparcie premiera i prezesa partii mogę to realizować, ale ci partnerzy chłopscy realizują to również na wsi. To jest szansa, że liczne problemy, których w rolnictwie nie brakuje, będziemy umieli rozwiązywać, a rolnictwo będzie silnym, stabilnym i dochodowym działem gospodarki. Te wyniki to dla polityków PiS, tych pochodzących ze wsi, dodatkowe zobowiązanie i wyzwanie, żeby jeszcze bardziej dla polskich rolników pracować.

- zakończył minister.