W niedzielę i poniedziałek jednym z tematów rozgrzewających Twittera był wykład dla KOD-u przeprowadzony przez prof. Monikę Płatek. Na krótkim wideo udostępnionym w sieci słyszymy tezy np. o pedofilii.

Później Płatek żaliła się, że jej wypowiedzi zostały wyrwane z kontekstu.

Postanowiliśmy więc to zweryfikować i zadzwoniliśmy do prof. Moniki Płatek.

Większość mężczyzn i kobiet wykorzystujących dzieci nie jest oczywiście pedofilami. Nie są to osoby dotknięte przypadłością pedofilską. Mogłyby odbywać stosunki seksualne z dorosłymi osobami, ale ze względu na różne sytuacje, dopuszczają się wykorzystywania seksualnego dzieci

– mówiła nam prof. Monika Płatek, feministka zatrudniona na Wydziale Prawa i Administracji UW, kierownik Zakładu w Katedrze Kryminologii.

Dalej profesor poucza, że osoby dopuszczające się większości aktów pedofilskich to nie pedofile.

- Mówienie o pedofilnych zachowaniach takich osób jest podwójnie niewłaściwe. To jest po prostu molestowanie seksualne i gwałty dokonywane na dzieciach. Jest to również dlatego strasznie nieuczciwe, bo pojęcie pedofila jest nasycone negatywnie emocjonalnie - dodaje.

Od prof. Płatek dowiadujemy się też, że pedofilie stanowią tylko promil wśród dopuszczających się takich przestępstw.

W niektórych przypadkach mamy do czynienia z bardzo rzadką tzw. pedofilią preferencyjną. To  przypadłość, która polega na tym, że bardzo niewielki procent ludzi, (szacuje się 1 proc. na świecie) odczuwa  popęd seksualny do dzieci, które nie mogą jeszcze wyrazić autonomicznej zgody na seks ( w naszym kraju uznano prawnie że to osoby poniżej 15 roku życia)

– mówiła nam profesor.

Przy okazji dowiedzieliśmy się co jest normalnym, a co nienormalnym i perwersyjnym stosunkiem seksualnym.

Nienormalnym stosunkiem seksualnym jest gwałt

– stwierdziła prawnik. Jak wynika z jej wypowiedzi, pozostałe stosunki seksualne są równie dobre jak seks między kobietą a mężczyzną.

Orgie, wielokąty seksualne, stosunki sadomasochistyczne czy relacje seksualne między osobami LGBT+ (o odmiennych preferencjach seksualnych) nie są według prof. UW perwersją.

- Oczywiście, że to nie jest żadna perwersja, jeśli zachodzi z autonomiczną zgodą. Perwersją - ale właściwie trzeba mówić przestępstwem, jest sytuacja gwałtu, w którym jedna ze stron stosunku seksualnego nie wyraziła na niego autonomicznej zgody. W przypadkach wszystkich innych stosunków płciowych, przy których była wyrażona zgoda każdej ze stron, nie mamy prawa ich negatywnie oceniać - przekonywała nas.

W definicji  przyjmowanej przez 99 proc. mężczyzn w tym kraju, gwałt wymaga przemocy, przymusu bądź podstępu. Tymczasem w konwencji antyprzemocowej z 2015 r. jest bardzo wyraźnie powiedziane, że gwałt to wszystkie stosunki, do których dochodzi bez wyraźnej, dobrowolnej zgody osoby, na której jest dokonywany.

Rozmowę telefoniczną z M. Płatek nagrywaliśmy. Profesor zażyczyła sobie autoryzacji. Spełniliśmy prośbę i przesłaliśmy dokładnie spisane jej słowa. Niestety, w odpowiedzi dostaliśmy całkiem nową wersję wypowiedzi. Dlatego publikujemy niektóre wątki z pierwotnej rozmowy - wraz z nagraniami. Oczywiście, dysponujemy całością oryginalnego nagrania.