Powołanie przez prezydenta Andrzeja Dudę nowych sędziów Sądu Najwyższego nie jest przedmiotem jakiegokolwiek postępowania, w tym wystąpienia Komisji Europejskiej do Trybunału Sprawiedliwości UE –

informował już w piątek wiceszef Kancelarii Prezydenta Paweł Mucha.

Zaapelował do sędziów o powstrzymanie się od ocen realizacji kompetencji przez prezydenta.

Widocznie nie dotarło to do Katarzyny Kolendy-Zaleskiej, która dziś w Watykanie drążyła ten temat i dopytywała Andrzeja Dudę o to, dlaczego ze swoją decyzją o nominacjach dla sędziów Sądu Najwyższego nie poczekał na wyrok trybunału w Luksemburgu.

Riposta prezydenta była niezwykle trafna:

A czy pani redaktor może mi wskazać przepis, który mnie, jako prezydenta Polski do tego obliguje?

– zapytał.

Dziennikarka TVN próbowała wybrnąć tłumacząc, że nie chodzi o przepis, a o "zaufanie z Europą", na co Andrzej Duda odpowiedział tylko... "nie? dziękuję bardzo".

 

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Prezydent ośmieszył „pohukiwania” sędziów: „To absurd, który pokazuje głęboki stan niewiedzy”