Świetne kreacje filmowe, talent muzyczny i nieprzeciętna uroda: Joanna Kulig w ciągu ostatnich miesięcy dała się poznać jako artystka wielkiego formatu. Główna rola w obsypanej nagrodami "Zimnej wojnie" Pawła Pawlikowskiego sprawiła, że o aktorce zrobiło się głośniej nie tylko w Polsce, ale i za granicą. Po pokazie filmu w Cannes, gdzie Pawlikowski odebrał Złotą Palmę za reżyserię, o kreacji Kulig mówiło się w samych superlatywach - część krytyków porównała ją nawet do słynnej Jeanne Moreau. 

Jak się okazuje, aktorka potrafi wykorzystać swoje pięć minut i nie zwalnia tempa ani na moment. Choć aktorka spodziewa się dziecka, po sukcesie "Zimnej wojny" nie osiadła na laurach - można ją obejrzeć aktualnie m.in. w "7 uczuciach" Marka Koterskiego i "Klerze" Wojciecha Smarzowskiego. Ostatnio Kulig zagrała również w serialu "Hanna":

Serial Hanna został wyprodukowany przez Amazon. Kręciliśmy go w Budapeszcie. Wcieliłam się w mamę głównej bohaterki, Joannę. Gdy to usłyszałam, byłam zaskoczona – Jak to, mam zagrać matkę? Okazało się, że w retrospekcjach. Moim partnerem był Joel Kinnaman. Mieliśmy skomplikowane sceny pościgów. Muszę przyznać, że bardzo mi się to podobało.

- opowiada o projekcie aktorka w rozmowie z "TeleTygodniem".

Dodatkowo, wśród krytyków mówi się, że zarówno "Zima Wojna", jak i sama kreacja Kulig są mocnymi kandydatami do Oscara. Aktorka została nawet umieszczona na liście przewidywanych przez IndieWire "oscarowych pewniaków" w kategorii damskiej roli pierwszoplanowej. Nazwisko Kulig znalazło się obok takich sław jak Lady Gaga, Nicole Kidman czy Amy Adams.

Nic dziwnego, że stawki, za jakie pracuje polska aktorka, znacznie wzrosły. Jak donosi "Super Express", Joanna Kulig wyprzedziła już Alicję Bachledę-Curuś i... Joannę Krupę. Jej stawka za udział na planie filmowy może sięgać już nawet 10 tys. dolarów dziennie.