Samolot leciał z Warszawy do Bolonii.

- Po starcie z Warszawy kapitan zgłosił problem z silnikiem. Systemy wskazywały pożar silnika. Zawrócił do Warszawy, lądował w pełnej asyście naszych służb ratowniczych - wyjaśnił Wojciechowski.

Jak zaznaczył, wszystko odbyło się zgodnie z procedurami.

Po wylądowaniu samolotu nie stwierdzono pożaru silnika. Wszyscy pasażerowie opuścili pokład. Jak zapewnił rzecznik, nie była konieczna interwencja służb medycznych ani psychologicznych.