W zeszły poniedziałek portal Onet opublikował artykuł "Afera taśmowa. Kelnerzy obciążają Morawieckiego", w którym dziennikarze powołują się na akta afery taśmowej, do których dotarli. Onet napisał, że kelnerzy skazani w wyniku afery taśmowej obciążyli w swoich zeznaniach obecnego premiera, w latach 2007-2015 prezesa banku BZ WBK. Na jednej z taśm - według portalu - "Morawiecki miał dyskutować o zakupie nieruchomości na tzw. słup" z tym, że takiej taśmy... w ogóle nie ma!

CZYTAJ WIĘCEJ: UJAWNIAMY! Brudna gra „słabej jakości” taśmą

W zeszły wtorek Onet opublikował inną taśmę, na której znalazł się zapis rozmowy Morawieckiego w 2013 r. m.in. z prezesem PKO BP Zbigniewem Jagiełłą, prezesem PGE Krzysztofem Kilianem i jego zastępczynią Bogusławą Matuszewską. To w tej rozmowie pada kwestia rozważania kandydatury Morawieckiego na szefa resortu Skarbu Państwa w rządzie Donalda Tuska. Fragmenty stenogramu z tej rozmowy ujawniły w 2016 r. "Newsweek" i Radio Zet. W czwartek portal "Onet" opublikował kolejne fragmenty rozmowy obecnego szefa rządu z Jagiełłą, Kilianem i Matuszewską, w której pojawia się m.in. kwestia zatrudnienia byłego ministra skarbu w rządzie PO-PSL Aleksandra Grada.

 "Czy nagrania wpłynęły na pana/pani decyzje wyborcze" – zapytał IBRiS w sondażu dla "Rzeczpospolitej".

70,2 proc. ankietowanych odpowiedziało, że nie. Przeciwnego zdania jest 12,8 proc. 10 proc. Polaków stwierdziło, że "ani tak, ani nie", a 7 proc. było trudno powiedzieć.

Jak się okazuje "odgrzewany kotlet" nie będzie mieć wpływu na wyniki wyborów i "cieszy się" raczej nikłym zainteresowaniem Polaków.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Mazurek jednym zdaniem podsumowała „zagrywkę” Onetu: „Odgrzewany kotlet”