Jak twierdzi portal TVP Info, ujawnione nagranie jest nową taśmą z tzw. afery podsłuchowej. Na nagraniu słychać rozmowę ówczesnego ministra transportu w rządzie PO-PSL Sławomira Nowaka. Wyjawia on swoim rozmówcom, że ówczesny minister administracji i cyfryzacji Michał Boni "cały czas" jeździ z ochroną BOR.

Jak pisze TVP Info, w 2009 r., podczas prac nad ustawą hazardową, ochronę BOR otrzymali: Boni (ówczesny przewodniczący Komitetu Stałego Rady Ministrów), wiceminister finansów Jacek Kapica oraz szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Tomasz Arabski.

Tak samo jak Boni, który jeździ z ochroną cały czas, ku*wa, no proszę was, no po co mu ten BOR? No tak, no bo on jeszcze z poprzedniej kadencji, jak była ta "hazardówka" i była ustawa hazardowa potem, tak? No, to oni tam, moim zdaniem, ściemniali

- ma stwierdzać na nagraniu Sławomir Nowak.

- No tak, bo robili taką atmosferę, że chcą nas wszystkich zabić, że tutaj naruszyli straszne ten... jeden czysty pic - dodaje.

Jak tłumaczy chodziło o to, żeby ówczesny szef KPRM Tomasz Arabski mógł latać do Gdańska za pieniądze BOR - a nie na koszt Kancelarii Premiera.

Bo nam Sejm płaci za przeloty, a "Arab" jeden biedny, musiał jeździć samochodem itd. A żeby nie narażać kancelarii na koszty, głupie zresztą, to wymyślili, że BOR będzie. Dostanie BOR, a żeby on nie jeden dostał BOR, to musi być szerzej

- mówi Nowak.

CZYTAJ WIĘCEJ: Taśm Onetu ciąg dalszy. Dogadywał się z Rosją w sprawie gazociągu? „To jest profesjonalny zdrajca”

TVP Info przypomina, że w 2009 r. ówczesny rzecznik rządu Paweł Graś tłumaczył w RMF FM, że Arabski i dwaj pozostali ministrowie "w najbliższych tygodniach będą się zajmować" ustawą hazardową. - To rynek często z pogranicza świata legalnego i półlegalnego albo wręcz nielegalnego. No i niestety należy się spodziewać, że ten świat będzie się przed tymi zmianami bronić – mówił wówczas Graś, dodając, że "służby generalnie w sprawach przydzielania ochrony nie informują o przesłankach i o podstawach, ale bez podstaw i bez przesłanek ochrony nikomu się nie przydziela".

Ujawnione w 2014 roku w tygodniku "Wprost" taśmy wywołały kryzys w rządzie Donalda Tuska. Sprawa dotyczyła nagrywania od lipca 2013 r. do czerwca 2014 r. w warszawskich restauracjach (m.in. Sowa i Przyjaciele) osób z kręgów polityki, biznesu oraz funkcjonariuszy publicznych. Nagrano m.in. ówczesnych szefów: MSW - Bartłomieja Sienkiewicza, MSZ - Radosława Sikorskiego, resortu infrastruktury i rozwoju - Elżbietę Bieńkowską, prezesa NBP Marka Belkę i szefa CBA Pawła Wojtunika.