Podobnie miał nie wiedzieć o przelaniu do LOT 400 mln zł pomocy publicznej – po to, by z tej kwoty ówcześni prezesi LOT wypłacili sobie natychmiast wielkie premie. Wielka nieudolność, wielka kradzież, no i zdrada. To wynika ze słów Krzysztofa Kiliana, bliskiego kolegi Tuska i ówczesnego szefa PGE, który na nagraniu mówi, że „musi zarabiać, bo ma zobowiązania”. Kilian wprost nazywa ministra Budzanowskiego „zdrajcą”, który rozmawia z „Ruskimi”. Dowiadujemy się też, że owszem, rozmawiano o stanowisku ministra skarbu. „Gdybyś chciał, to w pięć minut jesteś” – zapewnia Kilian, ale przyznaje, że „Morawiecki nie chce”. Obecny szef rządu wypada na taśmach dobrze. Tego wszystkiego Onet nie napisał. Chodziło bowiem o spreparowany przekaz, nie o prawdę. Niemieckie media dla Polaków nie przebierają w środkach. Ale tym razem – pudło!