W ostatnim wywiadzie dla TV Republika Jan Krzysztof Ardanowski, minister rolnictwa, mówił o dylemacie, przed którym stoi jego resort.– Minister zdrowia, z którym jestem w kontakcie, ale również całe lobby medyczne w Europie przekonuje: jaki jest sens pompowania pieniędzy w produkcję tytoniu po to, żeby za chwilę jeszcze dużo większe pieniądze przeznaczać na leczenie raka płuc? Plantatorzy odpowiadają, że rozwiązaniem tego problemu są produkty tytoniowe o obniżonej szkodliwości.

Nowatorskie produkty tytoniowe znacząco mniej szkodliwe
Przedstawiciel plantatorów dyr. Przemysław Noworyta z Polskiego Związku Plantatorów Tytoniu nie ukrywa, że jego branża jest postrzegana przez pryzmat szkód dla zdrowia, jakie powoduje palenie papierosów. – To oczywiście fakt niezaprzeczalny, że palenie tytoniu szkodzi. Ale jest i dobra wiadomość – może się to szybko zmienić – podkreśla Noworyta.

– Na rynku bowiem pojawiają się nowatorskie produkty tytoniowe. W ich przypadku tytoń się podgrzewa, a nie spala. Wszystkie badania publikowane przez poważne, światowe instytuty badawcze wskazują na co najmniej znacząco niższą szkodliwość tego typu produktów. W ten sposób dla nas, plantatorów i z południa i północy Polski, otwiera się na prawdę nowa era. Liczymy na to, że minister zdrowia przełamie się i przyjmie argumenty pochodzące ze świata nauki, by informować konsumentów o potencjalnie mniejszej szkodliwości tych nowatorskich produktów. A także zezwolić na informowanie ich o wynikach badan naukowych na ten temat – przekonuje Noworyta.

Druga strona medalu
Minister rolnictwa, Jan Krzysztof Ardanowski, zwraca  uwagę na inną kwestię: – Polscy rolnicy mówią też: „Gdy nie będziemy uprawiali naszego tytoniu o dobrej jakości, zagrozi to małym gospodarstwom, które z jego uprawy żyją. Jeśli my nie będziemy go produkować, to ludzie i tak będą palić, a tytoń będzie w to miejsce sprowadzany z zagranicy” – tłumaczy minister. Mówi się również o tym, że wzrośnie wówczas poziom kontrabandy. Minister sugeruje rozważenie, czy produkcja tytoniu, według wszelkich obiektywnych prawideł szkodząca zdrowiu, powinna być wspomagana ze środków publicznych, a więc pochodzących od wszystkich podatników.

– Ja chcę jednak tych rolników wspierać, bo dla nich nie ma alternatywy – oznajmił. – Staram się także, by poprzez środki dedykowane, pochodzące po części z unijnej Wspólnej Polityki Rolnej (ok. 15 proc. spośród przypadających na Polskę) powiązane z produkcją, ludziom tym pomagać.

Plantatorzy czekają na pomoc
Dyr. Przemysław Noworyta w wypowiedzi dla „GP” podkreśla, że cieszy go fakt, że min. Ardanowski myśli o plantatorach tytoniu. – Tytoń to bardzo pracochłonna roślina. W wielu regionach nie ma alternatywy dla tej produkcji rolnej. My życzylibyśmy sobie, aby wprowadzono system dopłat. Wiemy, że UE zakazała stosowania tego instrumentu w ramach Wspólnej Polityki Rolnej. Jednak w poszczególnych krajach unijnych plantatorzy otrzymują wsparcie w takiej czy innej postaci. Dlatego liczymy na to, że minister zrealizuje to, co powiedział w TV Republika, i wprowadzi wsparcie, które pomoże utrzymać opłacalność produkcji – dodał Noworyta.


– Jesteśmy wdzięczni Ministerstwu Rolnictwa, że podjął temat upadłej hurtowni: Luxor i fermentowni tytoniu FTK, od lat zalegających z pieniędzmi dla plantatorów – podkreślił. – Na swoim najbliższym posiedzeniu rząd powinien ogłosić rozporządzenie, które zezwoli na przeznaczenie przez rząd określonej pomocy finansowej dla plantatorów poszkodowanych przez tych nieuczciwych pośredników w handlu tytoniem.