Początek meczu lepiej wyglądał w wykonaniu Serbów. Po autowym ataku Kochanowskiego nasi rywale prowadzili 6:4. Serbowie podwyższyli swoją przewagę i przy stanie 17:13 o czas poprosił Vital Heynen. Był to strzał w dziesiątkę. Polacy odrabiali straty, a po punktowej zagrywce Bieńka doprowadzili do remisu 21:21. Polacy wytrzymali próbę nerwów w końcówce seta - decydujący punkt zdobył Szalpuk i biało-czerwoni wygrali 28:26. 

Drugi set również zaczął się od prowadzenia serbskich siatkarzy - 6:3. Tym razem udało się odrobić straty szybciej. Od stanu 13:13 to biało-czerwoni nadawali ton grze i na drugiej przerwie technicznej prowadzili 16:14. Mimo tego, że Serbowie mieli dwie piłki setowe, to Polacy po raz kolejny pokazali, że mają nerwy ze stali. Duet Szalpuk-Kubiak pokazał klasę od stanu 26:26 i dwa decydujące o zwycięstwie w tym secie punkty zdobyli biało-czerwoni. 

W trzecim secie to Polacy rozpoczęli lepiej i na pierwszej przerwie technicznej prowadzili 8:6. Chwilę później sędzia pokazał zawodnikom obu ekip po czerwonej kartce - pod siatką mocno iskrzyło. Nasi siatkarze prowadzili już 18:15, lecz trzy punkty z rzędu zdobyli wtedy rywale, doprowadzając do remisu 18:18. Obie drużyny grały punkt za punkt (20:20), ale Bartosz Kurek zaskoczył Serbów zagrywką i było 22:20. Końcówka była fenomenalna w wykonaniu Polaków i mogli oni świętować ważne zwycięstwo. 

Jutro Polacy zagrają z Włochami. Półfinał jest o krok!

Polska - Serbia 3:0 (28:26, 28:26, 25:22)