Radni PiS w dyskusji podnosili kwestię kosztów, jakie musi ponieść miasto. Jak podał Michał Drewnicki, to ok. 33 mln zł za 10 miesięcy.

To kiełbasa wyborcza. Otwieracie puszkę Pandory, bo przy każdym remoncie będzie presja, żeby wprowadzić darmową komunikację. A wcześniej mówiliście, że nie ma pieniędzy na darmowe przejazdy dla uczniów w czasie wakacji

– mówił Stanisław Rachwał z PiS.

Radny "Przyjaznego Krakowa" Adam Migdał podkreślił, że chodzi jedynie o odcinek między Bronowicami a Teatrem Bagatela i tylko w autobusach zastępczych. "Nie dalej" – zaznaczył. Radni prezydenckiego klubu i klubu PO mówili, że może takie rozwiązanie - wprowadzane po raz pierwszy - powinno stać się standardem w przypadku tak poważnych remontów.

Przebudowa jezdni i torowiska tramwajowego na ulicach Królewskiej, Podchorążych i Bronowickiej rozpoczęła się w sobotę. Prace, współfinansowane ze środków unijnych mają kosztować 76,9 mln zł i potrwają rok. Przez 10 miesięcy nie będę kursowały tramwaje.

Dla pasażerów komunikacji miejskiej uruchomione zostały zastępcze linie autobusowe: 704, kursująca co trzy minuty do Bronowic Małych, oraz 713, jeżdżąca w godzinach szczytu co sześć minut do ul. Piastowskiej. Dodatkowo między osiedlem Widok a pętlą przy ul. Rydla kursuje zastępcza linia tramwajowa 74.

Jak zapowiedział w środę wicedyrektor Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu Łukasz Franek, żeby rozładować tłok w komunikacji zastępczej, zwłaszcza że do Krakowa wracają studenci, od poniedziałku w godzinach szczytu wprowadzonych zostanie pięć dodatkowych autobusów. Skorygowany ma być także ich przejazd przez skrzyżowanie ul Łobzowskiej i alei Słowackiego – będą jeździły ze środkowego pasa. Dla usprawnienia ruchu na ul. Nawojki wprowadzony będzie osobny pas dla autobusów.