Według najnowszych badań na AfD zamierza głosować 18 proc. Niemców, o dwa punkty procentowe więcej niż w sondażu w sierpniu. Partia ta wyprzedziła współrządzące z chadekami SPD (17 proc.). Zarówno CDU/CSU, jak i SPD straciły jeden punkt procentowy poparcia w porównaniu z badaniami w ubiegłym miesiącu.

Na blisko rok po wyborach parlamentarnych w Niemczech na dobry wynik mogą liczyć Zieloni - 15 proc. Lewica cieszy się poparciem na poziomie 10 proc., a liberalna FDP - 9 proc.

Dwucyfrowy wynik AfD może uzyskać podczas zaplanowanych na 14 października wyborów do lokalnego parlamentu w Bawarii. Według najnowszych sondaży w tym kraju związkowym tradycyjnie prowadzi CSU (35-40 proc.). Większość badań wskazuje, że drugie miejsce w Bawarii zajmą Zieloni, którzy mogą liczyć na wynik na poziomie 16-18 proc.

Niemieckie media łączą słabsze wyniki partii rządzących i wzrost poparcia dla AfD z problemami w koalicji w Berlinie w związku z dymisją szefa kontrwywiadu Niemiec (BfV) Hansa-Georga Maassena.

Maassen ma przejść do MSW, gdzie zgodnie z kompromisem zawartym przez partie koalicyjne ma zostać sekretarzem stanu, co wiąże się z podwyższeniem wynagrodzenia.

Dymisji Maassena domagała się SPD po jego wypowiedziach na temat ksenofobicznych ekscesów w saksońskim Chemnitz, gdzie w bójce z udziałem obcokrajowców zginął Niemiec. Były już szef BfV otwarcie zakwestionował autentyczność relacji o atakach na cudzoziemców w tym mieście, wbrew wyrażonemu wcześniej stanowisku rządu.

"Bild" pisze, że w SPD narasta bunt przeciwko sposobowi, w jaki rozwiązano spór o Maassena, tj. de facto jego awansowi.