Krasimir Karakaczanow obserwował na granicy ćwiczenia straży granicznej i sił specjalnych. Zapowiedział, że w najbliższych dniach jednostki zapewniające ochronę granicy otrzymają 100 samochodów terenowych, kupionych za środki unijne. Przypomniał, że dwa lata temu UE przekazała Bułgarii 160 mln euro na wzmocnienie ochrony granicy z Turcją, będącej zewnętrzną granicą unijną.

Według wicepremiera Bułgarii na razie nie ma potrzeby zwiększenia liczby wojskowych na granicy. Resort ma jednak plan, zgodnie z którym w razie pojawienia się dużej liczby migrantów w bardzo krótkim czasie na pomoc podporządkowanej ministerstwu spraw wewnętrznych straży granicznej zostanie wysłanych ok. 2700 żołnierzy i 500 jednostek techniki.

Karakaczanow podał, że do kraju próbują przedostać się różne grupy migrantów. Oprócz tych, którzy uciekają z regionów działań wojennych na Bliskim Wschodzie, największą grupę stanowią Afgańczycy i mieszkańcy krajów afrykańskich zmierzający do Europy Zachodniej.

Według statystyk MSW Bułgarii, publikowanych na stronie internetowej resortu, w sierpniu zatrzymano 458 osób, większość z nich – wewnątrz kraju. Wszyscy zamierzali kontynuować drogę dalej na Zachód. Łącznie od początku roku na granicach i wewnątrz kraju zatrzymano 1453 osoby, najwięcej Afgańczyków i Irakijczyków.

Główną falę uchodźców zatrzymuje na swojej wschodniej granicy Turcja. Bułgaria jest zwolenniczką dialogu UE z władzami Turcji w sprawie migracji i ścisłego przestrzegania zawartego w 2016 r. porozumienia w sprawie powstrzymywania napływu migrantów do UE.