- Chyba nikt nie może kwestionować faktu, że znamy się na ochronie granicy lepiej niż ktokolwiek w Brukseli albo jakakolwiek instytucja międzynarodowa. Dlatego nie zrezygnujemy z prawa do ochrony granicy i nie pozwolimy, by odebrano nam choćby jego odrobinę. Odpowiednio do tego będę reprezentować Węgry na unijnym szczycie w tym tygodniu

 - zapowiedział Orban.

Merkel opowiedziała się w środę podczas debaty na temat niemieckiego budżetu na przyszły rok za tym, by państwa, których granica jest granicą zewnętrzną UE, przekazały część swych kompetencji narodowych, aby unijna agencja Frontex mogła bez przeszkód działać na ich terytorium.

- To dobrze, że zamiast kwot Unia Europejska wreszcie zwróciła uwagę na ochronę granic

 – powiedział Orban. „Nie jest jednak właściwe, by pozbawiać nas prawa ochrony granic, bo Bruksela chce przejąć część kompetencji” - zastrzegł.

Zaznaczył przy tym, że w Brukseli nadal nie mówi się o tym, że trzeba wszelkimi sposobami chronić granice UE, a tylko chce się stworzyć „służbę portierską”: „nie powstrzymać imigrację, tylko nią zarządzać”.

Według niego „chce się Węgrom odebrać prawo ochrony granicy, aby umożliwić migrację”.

- Ale nasza ojczyzna nie jest przechodnim domem

 - oświadczył Orban.

Historycznym błędem nazwał to, że elita europejska nie zdołała utrzymać Brytyjczyków w UE i powstrzymać migracji, a państwa walczące z imigracją są poddawane ciągłym atakom, czego przykładem może być przyjęcie przez PE rezolucji w sprawie uruchomienia art. 7 wobec Węgier.

Według niego atakują też „globalne elity”, które chcą „wymiany ludności na kontynencie, aby osłabić państwa narodowe i partie stojące na gruncie chrześcijaństwa”. „W ten sposób globalna elita będzie mogła przejąć kierownictwo nad Unią Europejską, a przez to nad europejskimi narodami” – argumentował.

W tym kontekście powiedział, że Polskę i Węgry próbuje się osłabić karnymi działaniami nazywanymi procedurą w sprawie praworządności, a we Włoszech chce się doprowadzić do odejścia ministra spraw wewnętrznych Matteo Salviniego.

- Jeśli będziemy chcieli się mieszać z innymi kulturami i cywilizacjami, to sami przeprowadzimy na ten temat konsultacje i podejmiemy decyzję, ale zniechęcałbym Węgrów do tego pomysłu

 – powiedział.

Ocenił, że od czasu kryzysu imigracyjnego spada bezpieczeństwo publiczne w Europie, gdzie doszło do zamachów terrorystycznych, w których zginęło 347 osób.

- Ci sprawcy weszli do Europy. W przyszłości też będą chcieli wejś

 - powiedział premier Węgier.