Podobnie jak w sobotę, tak też w niedzielę zespół trenera Jerzego Brzęczka trenował na Stadionie Oporowska po południu. Różnica polegała na tym, że tym razem drużyna ćwiczyła w całej grupie, a nie jak dzień wcześniej, kiedy piłkarze, którzy w piątek zagrali z Włochami mieli jedynie lekki rozruch, a na pełnych obrotach trenowali jedynie rezerwowi.

Wśród ćwiczących byli także Zieliński i Bednarek, którzy narzekają na lekkie urazy.

Pierwszy ma kłopoty ze stawem skokowym, a drugi ma zapalenie ścięgna w stopie i już w Bolonii grał na środkach przeciwbólowych. To, że obaj byli z drużyną, nie oznacza, że zagrają przeciwko Irlandii.

Różnic w treningach prowadzonych przez Brzęczka a jego poprzednika Adama Nawałki jest wiele. Jedna z nich jest widoczna już gołym okiem, bo ten pierwszy znacznie bardziej angażuje się w zajęcia. Sam pokazuje, jak mają wyglądać dane ćwiczenia, biega, pokrzykuje i zwraca uwagę, jeżeli coś jest źle robione.

Nietrudno też było we Wrocławiu zauważyć inną różnicę. W przeciwieństwie do marcowego zgrupowania, które miało miejsce w stolicy Dolnego Śląska, tym razem zainteresowanie kibiców jest umiarkowane. Pod bramami Stadionu Oporowska pojawili się fani, ale było ich tylu, co kilka miesięcy temu. Bez problemu można też nabyć jeszcze bilety na mecz z Irlandią, bo do tej pory sprzedano ok. 30 tysięcy z 42 tysięcy wejściówek.

W poniedziałek biało-czerwoni mają w planach oficjalny trening na Stadionie Wrocław i później we wtorek już mecz. Początek spotkania z Irlandią o godz. 20:45.