Rozmowę Katarzyny Gójskiej z Jarosławem Gowinem rozpoczął temat reformy sądownictwa. Wicepremier poproszony był o komentarz, czy w Polsce dzieją się „straszne rzeczy”, bo ze strony opozycji pojawiają się głosy, że w Polsce nie ma Trybunału Konstytucyjnego, Krajowej Rady Sądownictwa, nie będziemy mieć Sądu Najwyższego. Przypomniano też słowa byłego prezesa Trybunału Konstytucyjnego, prof. Andrzeja Rzeplińskiego, który miał powiedzieć, że w Polsce nie mamy prezydenta.

Wicepremier odpowiedział, że jest to tak naprawdę „odmowa uznania istnienia w Polsce porządku demokratycznego. To porządek demokratyczny zdecydował, że w Polsce jest taki, a nie inny prezydent, że są takie a nie inne rządy”.

- Ja odpowiem prof. Rzeplińskiemu w ten sposób: tak naprawdę nie ma III RP, Polskę trzeba zaprojektować na nowo, zbudować na nowo. Potrzebny jest nowy porządek konstytucyjny, potrzebne jest zbudowanie na nowo relacji między trzema rodzajami władz

- powiedział Jarosław Gowin.

Według niego to, że są formułowane głosy takie jak te, które pojawiły się w pytaniu, „to jest najlepszy dowód na to, że trzeba Polskę zbudować na nowo”.

Zdaniem wicepremiera „establishment III RP (...) nie może pogodzić się z tym, że utracił władzę”. W ocenie ministra nauki takie podejście jest efektem „kompletnego zagubienia tych środowisk”.

Wicepremier odniósł się również do kwestii swojej wypowiedzi dotyczącej Trybunału Sprawiedliwości UE i ewentualnego ustosunkowania się naszego kraju do jego wyroków. Platforma zaczęła mówić wówczas o preludium do "wychodzenia Polski z UE" i zażądała dymisji Jarosława Gowina z rządu.

- Nasz rząd jednoznacznie opowiada się, byśmy zostali w UE. Jesteśmy dumnymi ze swojej europejskości Polakami, nie ma żadnej sprzeczności między byciem Polakiem a Europejczykiem, jesteśmy częścią Europy, ale w UE trzeba mocno zabiegać o swój interes i stawać w obronie polskiej konstytucji. Za co PO chce dymisji? Za to że staję w obronie polskiej konstytucji? To obnaża hipokryzję PO. Gdy występujemy w obronie konstytucji, którą według nich rzekomo mamy łamać, to mają to za złe, bo dla nich największą wyrocznią są instytucje unijne

- stwierdził wicepremier.

Komentując konwencję samorządową Prawa i Sprawiedliwości i nową "piątkę Morawieckiego", Gowin przypomniał realizację postanowień Zjednoczonej Prawicy sprzed wyborów parlamentarnych.

- Przez 3 lata daliśmy dowody, ze nasze zapowiedzi traktujemy ze śmiertelną powagą i robimy wszystko, by je zrealizować. Tak jak uczciwe realizujemy to co zapowiedzieliśmy przed wyborami parlamentarnymi, tak uczicwie nasi samorządowcy będą to realizowali to, co zapowiedzieliśmy w niedzielę - głównie ustami premiera Morawieckiego - przyznał minister nauki.

Gowin pytany był też o to, czy współpraca między rządem a samorządem układa się źle i dochodzi do sabotowania działań rządu. Gowin odpowiedział:

„Najgorzej wygląda współpraca z tymi województwami, na czele których stoją marszałkowie z PSL”.

Dodał, że potwierdzają to „twarde dane” dotyczące choćby wykorzystania funduszy unijnych.

- Niech dowolny polityk opozycyjny wskaże przykład, żeby nasz rząd w jakikolwiek sposób karał samorządy znajdujące w rękach opozycji. Nie było ani jednego takiego przypadku. Zdecydowanie lepiej nam się jednak współpracuje samorządami w rękach Zjednoczonej Prawicy czy z niezależnymi samorządowcami, ale samorządowcy z PO, PSL i gdzieniegdzie pozostających niedobitków SLD mają problem współpracy z nami. Problem jest po ich stronie, nie po naszej

- dodał wicepremier.