To jedna z najbardziej skomplikowanych spraw rozpracowywanych przez organy ścigania. Od listopada 2017 roku Prokuratura Regionalna w Katowicach i Centralne Biuro Antykorupcyjne prowadzą śledztwo w sprawie działalności tzw. gangu przebierańców, czyli fałszywych pracowników służb specjalnych powołujących się na wpływy w administracji państwowej. Dotychczas zarzuty w tej sprawie usłyszało trzynaście osób, w tym Andrzej K., były minister sprawiedliwości i prokurator generalny. Jednym z badanych wątków jest rola, jaką w działalności gangu odegrały niektóre media, m.in. czasopismo „Służby Specjalne”. Od kilku miesięcy periodyk ten próbuje dyskredytować Mariusza Kamińskiego, ministra koordynatora ds. służb specjalnych, oraz jego zastępcę Macieja Wąsika, publikując atakujące ich materiały. Ze śledztwa „GP” wynika, że związki „Służb Specjalnych” prowadzą nie tylko do gangu przebierańców, lecz także do innych rozpracowywanych przez organy ścigania głośnych afer – upadku SKOK Wołomin, z którego zniknęły przynajmniej 3 mld złotych, czy działalności spółki Sensus Group, która w wątpliwy sposób zawarła umowę na zabezpieczenie dworców kolejowych przy okazji Światowych Dni Młodzieży. „Gazeta Polska” ujawnia te tajemnicze powiązania.

Przynajmniej 200 tys. zł na pismo
Jest 24 lutego 2016 roku. Sąd w Gdańsku rejestruje spółkę Wataha Trans. Przedmiot działalności: transport paliw. Właścicielem spółki jest podmiot zarejestrowany w Wielkiej Brytanii (potem udziały odkupuje Maciej M.). Faktycznie – jak wynika z ustaleń „GP” – Watahę Trans kontroluje 35-letni Piotr M., biznesmen z branży paliwowej. Działalność spółki szybko zwróciła uwagę Krajowej Administracji Skarbowej (KAS). Funkcjonariusze tej wyspecjalizowanej służby finansowej w czerwcu 2017 r. przeszukali jej siedzibę, zabezpieczając dokumenty i sprzęt komputerowy. Powód? KAS wzięła pod lupę interesy prowadzone przez Watahę Trans z zarejestrowaną w Czechach, handlującą paliwem spółkę Roto Group. Jest ona kontrolowana przez Sławomira J., biznesmena z branży hazardowej. Od 2009 roku jest on oskarżony o szereg przestępstw, m.in. kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą, oszustwa podatkowe, pranie brudnych pieniędzy. Sprawa toczy się przed Sądem Okręgowym w Elblągu.

Półtora miesiąca po przeszukaniu KAS spółka Wataha Trans wydała pierwszy numer periodyku „Służby Specjalne”. Był koniec lipca 2017 r. Z ustaleń „GP” wynika, że Piotra M. przekonał do zainwestowania w czasopismo o służbach specjalnych 55-letni Tomasz Sz., biznesmen działający w branży ochroniarskiej, zaufany doradca Sławomira J. Nasze źródła twierdzą, że było to przynajmniej 200 tys. zł. Sam Sz. został zastępcą redaktora naczelnego czasopisma, a M. członkiem kolegium redakcyjnego.

Doktor z lewicy i esbek z wywiadu
Na czele pisma stanął Leszek Pietrzak, były członek komisji weryfikacyjnej WSI. Trzon redakcji stworzyły osoby związane z „Gazetą Finansową”, „Gazetą Warszawską” i portalem kulisy24.com: Jan Piński, Łukasz Pawelski i Grzegorz Jakubowski. W skład kolegium redakcyjnego wszedł też Krzysztof Galimski, pracownik TVP, oraz emerytowany funkcjonariusz wywiadu PRL Robert Cheda (jego teczka znajduje się w archiwum IPN).

Przy okazji debiutu periodyku podkreślano publicznie paliwową działalność wydawcy pisma. „Ok, ale co mnie to… publikują” – skomentował sprawę w lipcu 2017 roku dr Wojciech Szewko, inny członek kolegium redakcyjnego „Służb Specjalnych”. To osoba mocno kojarzona z lewicą, m.in. doradca Leszka Millera. W styczniu 2018 roku „GP” ujawniła, że jego nazwisko pojawia się w śledztwie dotyczącym wątpliwości wokół opiewającego na 2 mln złotych kontraktu zawartego przez PKP ze spółką Sensus Group. Przedmiotem umowy było przeprowadzenie zabezpieczenia pirotechnicznego dworców kolejowych przy okazji Światowych Dni Młodzieży. W ramach kontraktu szkolenia dla pracowników PKP przeprowadził właśnie dr Szewko. Faktury wystawione przez niego na Sensus Group opiewały na 84 tys. zł. Sam Szewko został przesłuchany w śledztwie w charakterze świadka. Tymczasem związane z nim „Służby Specjalne” starały się bronić kontraktu zawartego z PKP przez Sensus Group, wskazując, że wybuch afery to… zemsta ministra Kamińskiego oraz jego współpracowników na osobach związanych ze tą spółką. Autorem publikacji był Grzegorz Jakubowski, nie tylko współpracujący ze „Służbami Specjalnymi” i „Gazetą Finansową”, lecz także z Polską Agencją Informacyjną Interpress, której właścicielem i prezesem jest… dr Szewko.

Wicenaczelny do aresztu
 

Po pół roku działalności „Służby Specjalne” otrzymały poważny cios ze strony organów ścigania. W styczniu 2018 roku agenci CBA, na polecenie Prokuratury Regionalnej w Katowicach, zatrzymali wicenaczelnego periodyku Tomasza Sz. W areszcie przebywa do dziś. Śledczy podejrzewają go m.in. o przyjęcie 800 tys. zł od barona paliwowego w zamian za roztoczenie nad jego interesami rzekomego parasola ochronnego organów ścigania. Tym biznesmenem był Paweł K., który – jak wynika z ustaleń „GP” – za namową Sz. nabył poprzez firmę swojej żony portal kulisy24.com. Następnie zarządzanie nim powierzył Łukaszowi Pawelskiemu (temu samemu, który wszedł do zespołu redakcyjnego „Służb Specjalnych” i jest związany z „Gazetą Finansową”). K. został zatrzymany w październiku 2017 r., ponad trzy miesiące przed Tomaszem Sz. Prokuratura Okręgowa we Włocławku zarzuca K. udział w oszustwach podatkowych na blisko 50 mln zł.

Z nieoficjalnych informacji „GP” wynika, że katowiccy śledczy i CBA badają, jaką rolę w działalności gangu przebierańców odegrały nie tylko „Służby Specjalne”, lecz także „Gazeta Finansowa”, „Warszawska Gazeta” oraz portal kulisy24.com.

850 tys. zł przebierańca i konkubiny

Z ustaleń „GP” wynika, że ślady „Służb Specjalnych” prowadzą nie tylko do gangu przebierańców i skandalu Sensu Group, lecz także do… afery SKOK Wołomin. Ta kasa oszczędnościowo-kredytowa upadła pod koniec 2014 r. Okazało się, że zniknęły z niej przynajmniej 3 mld złotych. Pieniądze wyprowadzano poprzez kredyty zaciągane przez łańcuszek słupów. Aferę od kilku lat wyjaśniają organy ścigania. Z ustaleń „GP” wynika, że wicenaczelny „Służb Specjalnych” Tomasz Sz. wraz ze swoją konkubiną Honoratą S. nie spłacił zaciągniętych w SKOK Wołomin kredytów. W sumie mają do spłaty ponad 850 tys. zł. Były to pożyczki przyznane bez zabezpieczenia, na tzw. dowód osobisty i oświadczenie o zarobkach. Sz. – członek SKOK Wołomin o numerze 1705 – zaciągnął trzy kredyty: dwa w 2007 r., jeden w 2011 r. W sumie opiewały one na 536 tys. zł. Żaden nie został spłacony. Na dzień 1 lipca 2017 roku Sz. był winny wraz z odsetkami blisko 700 tys. zł. Z kolei jego konkubina Honorata S. – członek SKOK Wołomin o numerze 1771 – w lutym 2012 roku otrzymała kredyt w wysokości 90 tys. zł. W połowie 2017 roku pozostało jej do spłaty blisko 150 tys. zł. Dziś kwoty kredytów niezwróconych przez Sz. i jego konkubinę są jeszcze wyższe ze względu na wciąż naliczane odsetki.

Kolejne przeszukanie KAS

Z ustaleń „GP” wynika, że po aresztowaniu Tomasza Sz. Wataha Trans wycofała się z wydawania „Służb Specjalnych”. Z kolegium redakcyjnego zniknął też Piotr M. – Osoby związane z Watahą zaczęły wówczas kolportować wersję, że jest to związane z brakiem zgody na linię pisma atakującego ekipę ministra koordynatora – mówi „GP” osoba znająca sprawę. Z kolei w czerwcu 2018 r. do spółki ponownie wkroczyli funkcjonariusze KAS. Zabezpieczyli dokumenty, komputery oraz nośniki danych. Niektóre dane dotyczyły „Służb Specjalnych”. Próbowaliśmy skontaktować się z przedstawicielami Wataha Trans oraz Piotrem M. Bezskutecznie. Żadnych informacji na temat działań związanych z Wataha Trans nie chce też ujawnić KAS.

Jednak „Służby Specjalne” w dalszym ciągu istnieją. Do nazwy periodyku dodano tylko podtytuł: „bez cenzury”. Na jego czele stoi Jan Piński. Siedziba „Służb Specjalnych bez cenzury” znajduje się obecnie przy ul. Grażyny 7/209 w Warszawie. Pod tym samym adresem ma siedzibę kierowane przez Jerzego Morasia Wydawnictwo Penelopa, z którym również współpracuje Piński. Jako wicenaczelny „Służb Specjalnych” w dalszym ciągu figuruje Tomasz Sz. Redakcja periodyku nie odpowiedziała na przesłane przez „GP” pytania.


Cały tekst w najnowszym numerze tygodnika "Gazety Polska", który od środy jest dostępny w kioskach


SPROSTOWANIE

Krzysztof Galimski odszedł z redakcji "Służb Specjalnych" natychmiast po postawieniu zarzutów Tomaszowi Sz.

Krzysztof Galimski