Zaborowski, uczestnik ostatnich mistrzostw Europy w Glasgow oraz igrzysk w Rio de Janeiro w 2016 roku, uzyskał czas 13,06 i wyprzedził Marcina Rzyskiego z Gdańska 15,27 oraz Paulinę Neubauer (UKS 2 Tczew) 16,18.

Wśród mężczyzn trzeci był Tomasz Truszkowski (UKS 7 Sopot) 16,24, a wśród kobiet kolejne lokaty zajęły Emilia Tofil (Delfin Gdynia) 16,38 oraz Amerykanka Garringer Makenzie 17,04.

W sobotę dookoła molo ponownie popłynął liczący 88 lat Lucjan Prządo z Warszawy.

- W tej imprezie, a organizujemy ją od 1999 roku, nie brał do tej pory udziału tak zaawansowany wiekowo uczestnik. Kiedy tydzień temu pan Lucjan pojawił się po raz pierwszy na starcie mieliśmy pewne obiekcje, ale szybko rozwiał nasze wątpliwości mówiąc, że dzień wcześniej przepłynął na treningu 1,5 kilometra - powiedział  dyrektor Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Sopocie Marcin Wargin.

Organizatorzy postanowili jednak dmuchać na zimne. Zapadła bowiem decyzja, że pływackiego Matuzalema będzie asekurować łódka z ratownikami.

- Po chwili okazało się, że taki zabieg nie był konieczny, bo najstarszy uczestnik nie płynął na końcu, tylko plasował się bliżej środka stawki. Na mecie wyprzedził wielu znacznie młodszych rywali, nawet o 50 lat, a ostatniego pływaka o blisko 40 minut - dodał Wargin.

W porównaniu do poprzedniego wyścigu Prządo znacznie się poprawił. Tydzień temu uzyskał 38,39, a teraz 33,24, co dało mu 122. lokatę na 139 uczestników.

- Okazało się, że pan Lucjan nie jest amatorem. Zaczął pływać w szkole podstawowej, a w latach 50. w barwach Polonii Warszawa zdobywał medale w mistrzostwach Polski, grał także w piłkę wodną. Niezależnie jednak od tej sportowej przyszłości jestem dla niego pełen podziwu. Pokonać wpław w tym wieku 1200 metrów w morzu, gdzie ze względu na prąd i falę pływa się znacznie trudniej niż na basenie, musi robić wrażenie – podsumował dyrektor MOSiR Sopot.