Były więzień niemieckiego obozu Auschwitz Karol Tendera wytoczył proces za posłużenie się przez ZDF w 2013 r. określeniem "polskie obozy zagłady Majdanek i Auschwitz" w informacji na jej portalu, dotyczącej planowanej emisji programu dokumentalnego. W grudniu 2016 r. krakowski sąd apelacyjny nakazał niemieckiej stacji umieścić na stronie głównej jej serwisu internetowego przeprosiny za użycie tego określenia. Wyrok był prawomocny. W zeszłym roku wpłynęła skarga kasacyjna pełnomocników ZDF od wyroku Sądu Apelacyjnego w Krakowie. W październiku ubiegłego roku SN zdecydował o przyjęciu tej skargi kasacyjnej do rozpoznania na rozprawie, oczekuje ona na wyznaczenie terminu.

Sprawą wyegzekwowania przeprosin zajmowały się niemieckie sądy, trafiła ona na koniec do Federalnego Trybunału Sprawiedliwości (BGH). Orzekł on, że wyrok sądu w Krakowie - uznający, że niemiecka ZDF musi w określony sposób przeprosić na swojej stronie internetowej za użycie zwrotu "polskie obozy zagłady" - nie może być egzekwowany w RFN, gdyż byłoby to "oczywistym naruszeniem fundamentalnego prawa wolności opinii oraz mediów". Wyrok zapadł 19 lipca, we wtorek został opublikowany przez BGH.

Gościem programu "W Punkt" na antenie TV Republika był dziś prof. Bogdan Musiał, specjalista od historii Polski i Niemiec XX wieku. W rozmowie z Katarzyną Gójską skrytykował on decyzję niemieckiego trybunału. Jak zaznaczył, niepodważalne jest, że obozy zagłady były niemieckie, a nie polskie.

Niemieccy sędziowie angażują się w sprawy polskie, nie mając kompletnego pojęcia o co w Polsce chodzi. Angażują się z odruchu, że w Polsce zagrożone jest państwo prawa. Z tego wyroku wynika że "polskie obozy zagłady" to wyrażenie opinii, co jest nadużyciem. Faktem jest, że były to niemieckie obozy zagłady

- stwierdził

Prof. Musiał przyznał, że Niemcy mają także wyraźny problem z narracją historyczną. Chodzi głównie o niemieckie zbrodnie popełnione na Polakach. Krótko mówiąc, nasi zachodni sąsiedzi niewiele wiedzą (lub nie chcą wiedzieć) o czarnej przeszłości swojego narodu.

Oni postrzegają Polaków jako współodpowiedzialnych za Holokaust. W Niemczech wiedza o zbrodniach niemieckich na Polakach jest praktycznie nikła. Niemiecka narracja historyczna ogranicza się do Holokaustu, czyli do zagłady Żydów. Nie ma tam miejsca na zbrodnię na Polakach. To jest główny tok narracji.

- podsumował historyk.