Młody aktor Jimmy Bennet miał otrzymać od aktorki 380 tys. dolarów. W zamian miał milczeć na temat ich spotkania w 2013 roku w kalifornijskim hotelu. Chłopak miał wtedy 17 lat. Jak zapewniają adwokaci Benneta - molestowanie przez Argento pozostawiło nieodwracalne rysy na jego psychice i zahamowało rozwój kariery.

CZYTAJ WIĘCEJ: Inicjatorka akcji #metoo oskarżona o molestowanie. Płaciła nastolatkowi za milczenie?

"New York Times" zapewnia, że zanim powstał artykuł o skandalu z udziałem aktorki, dziennikarze wielokrotnie próbowali skontaktować się z osobami z jej otoczenia. Mimo potwierdzenia, że odczytywano wiadomości, nikt na nie nie odpowiedział.

Teraz Argento wystosowała oświadczenie, w którym twierdzi, że jej rzekome molestowanie nastolatka jest... zmyślone.

- Stanowczo zaprzeczam i sprzeciwiam się zawartości artykułu opublikowanego w dzienniku "The New York Times" z dnia 20 sierpnia 2018 r., rozpowszechnianej także w krajowych i międzynarodowych mediach. Jestem głęboko zszokowana i zraniona wiadomościami, które przeczytałam. Absolutnie wszystko jest nieprawdziwe. Nigdy nie miałam żadnych stosunków seksualnych z Bennettem 

– czytamy w oświadczeniu aktorki, opublikowanym na Twitterze przez dziennikarza.

Aktorka twierdzi, że Bennet szantażował ją, dlatego jej partner - Antony Bourdain (popełnił samobójstwo w czerwcu 2018) - zapłacił chłopakowi za milczenie, w obawie przed skandalem.

CZYTAJ WIĘCEJ: Słynny szef kuchni Anthony Bourdain popełnił samobójstwo

- Nie mam innego wyboru, jak tylko sprzeciwić się fałszywym zarzutom i jak najszybciej podjąć wszelkie niezbędne ruchy w celu własnej obrony - zaznaczyła Argento.