Na moje pismo z 1 sierpnia Marszałek nie raczył odpowiedzieć. I nie wskazuje podstawy prawnej ani podstawy faktycznej – dodaje Petru.

I grzmi, że partia rządząca "za szykanowanie opozycji też odpowie".

W liście do marszałka Sejmu, Marka Kuchcińskiego, najciekawsze jest jednak co innego – poseł Petru, słynący głównie ze spektakularnych wpadek – tym razem również się "popisał" – zrobił błąd... we własnym nazwisku, co szybko wychwycili internauci.

Przypomnijmy, że Ryszard Petru, Joanna Schmidt i Joanna Scheuring-Wielgus, którzy 18 lipca uczestniczyli w zorganizowaniu transportu na teren Sejmu osobom postronnym, nie mogli wjeżdżać na teren parlamentu do końca posiedzenia.