Reuters odnotowuje, że w ostatnich latach do stanu Roraima przybyły dziesiątki tysięcy Wenezuelczyków, uciekających przed chaosem gospodarczym i politycznym w swoim kraju. Według przedstawicieli brazylijskich władz ta fala imigrantów przeciążyła system opieki społecznej i spowodowała wzrost przestępczości. W stanie Roraima dochodzi do incydentów na tle ksenofobicznym.

Tymczasem w Wenezueli władze przystąpiły do wprowadzania reform zapowiedzianych przez socjalistycznego prezydenta Nicolasa Maduro. Zmiany rozpoczynają się od wprowadzenia nowej waluty - "suwerennego bolivara". Od dotychczasowego bolivara odcięto aż pięć zer. Maduro zapowiada też podniesienie pod koniec września cen paliw do poziomu międzynarodowego, a ponadto zwiększenie od 1 września płacy minimalnej... o ponad 3 tys. proc.

Banki w Wenezueli zamknięto w ramach przygotowań do emisji "suwerennego bolivara", który - na co liczą władze - ma pomóc w zapanowaniu nad inflacją.

Krytycy twierdzą jednak, że działania te tylko zaszkodzą podupadającej coraz bardziej gospodarce - prawdopodobnie jeszcze przyspieszą hiperinflację. Ekonomiści Międzynarodowego Funduszu Walutowego przewidują, że stopa inflacji może w tym roku przekroczyć w Wenezueli 1 milion procent, a gospodarka - skurczyć się o 18 proc. Filiżanka kawy kosztuje obecnie w Wenezueli ponad 2 miliony dotychczasowych bolivarów.

Stara waluta pozostanie w obiegu przez okres przejściowy. W Wenezueli podejmowano już podobne działania w 2008 r., kiedy pod rządami ówczesnego prezydenta Hugo Chaveza wprowadzono nową walutę, odcinając trzy zera od starej.

AP pisze, że Maduro jeszcze spotęgował chaos, ogłaszając, że płace, ceny i emerytury będą powiązane z petro - ogłoszoną w lutym kryptowalutą, która jednak dotąd... nie pojawiła się w obiegu. Według Maduro 1 petro ma być warte 60 dol. Kryptowaluta ma mieć pokrycie w zasobach surowcowych Wenezueli.

Wenezuela z jej największymi na świecie zasobami ropy naftowej była kiedyś jednym z najlepiej prosperujących państw Ameryki Łacińskiej, ale dwie dekady korupcji i złego zarządzania pod rządami socjalistów, w połączeniu z niedawnymi spadkami cen ropy, pogrążyły ten kraj w historycznym kryzysie gospodarczym i politycznym - podkreśla Associated Press.