Szef polskiej dyplomacji odwiedził linię rozgraniczenia Gruzji z nieuznawaną przez społeczność międzynarodową separatystyczną republiką (Regionem Cchinwali) w okolicy miejscowości Odzisi wraz z ministrami SZ Litwy, Łotwy i Gruzji - Linasem Linkevicziusem, Edgarsem Rinkeviczsem i Dawitem Zalkalianim - oraz wicepremierem Ukrainy Pawłem Rozenką.

Konieczne jest kontynuowanie międzynarodowych wysiłków na rzecz politycznego i pokojowego rozwiązania tego konfliktu terytorialnego, w tym w ramach rozmów w Genewie

- oświadczył Czaputowicz w Odzisi.

Podkreślił, że Polska "w pełni popiera" stacjonującą w Gruzji misję obserwacyjną UE, zwracając uwagę, że polski kontyngent jest jednym z największych wchodzących w skład misji.

Szef gruzińskiego MSZ Zalkaliani przekonywał z kolei, iż społeczność międzynarodowa powinna mówić głośniej i bardziej wprost o swojej ocenie sytuacji w jego kraju i przypominać Rosji o tym, że nie wypełnia ona swoich międzynarodowych zobowiązań, w tym podpisanej w 2008 r. z Gruzją umowy o zawieszeniu broni.

Prosimy społeczność międzynarodową o zwiększenie presji na Rosję - we wszystkich międzynarodowych formatach - żeby realizowała podjęte przez siebie zobowiązania

- podkreślił Zalkaliani.

Gruziński polityk wyraził jednocześnie wdzięczność wobec europejskich partnerów za ich wizytę oraz "stałe poparcie dla gruzińskiej suwerenności i integralności terytorialnej".