Cel był jasny: awantura w rocznicę Powstania Warszawskiego. Autorzy prowokacji, którzy zgłosili zgromadzenie na Placu Dominikańskim, zapowiadali:

Odebraliśmy im przestrzeń publiczną. Nie będą mogli używać swoich symboli. (…) Porządek wewnętrzny będzie pilnowała Straż Obywatelska zorganizowana przez fundację Wolni i Równi).


Apel o to, by nie dać się sprowokować, zamieścił kibicowski portal Fan Śląsk, który wyjaśnił, jaki jest cel prowokacji: by w cały świat poszła informacja, że „w ramach obchodów Powstania Warszawskiego kibole i faszyści biją się z policją”.

Kibice odpowiedzieli apelem o spokój:

Nie możemy dać się sprowokować – chociażby z uwagi na zwykłych ludzi którzy naprawdę i szczerze będą chcieli oddać cześć Powstańcom – matki z dziećmi (…) jest tylko jedno logiczne rozwiązanie. Musimy tam być, musimy tam przyjść wszyscy. Musi nas być na tyle dużo, aby to ONI stanowili garstkę, która przeszkadza normalnym ludziom w oddawaniu czci Powstańcom. To jest nasze miasto, nasze ulice, nasze zasady, nasza uroczystość i nasza Polska! To właśnie musimy im pokazać. Spokojnie, z Polska dumą i godnością.

I tak właśnie było. Próba wyegzekwowania usunięcia symboli, które nie podobały się Obywatelom RP, wypadła w czasie manifestacji kabaretowo. Nie spodobał im się transparent „Śmierć wrogom ojczyzny”.

Ten pan przyszedł do nas, ale było głośno i słabo go słyszeliśmy. Dotarło do nas jedynie, że padły słowa „Śmierć wrogom ojczyzny”. No to uznaliśmy, że chce zaintonować taki okrzyk i grzecznie go podjęliśmy.

– powiedział portalowi Niezależna.pl jeden z kibiców Śląska Wrocław.

Fot. Radosław Bugalski, RadioWrocław.pl

Wznoszono też okrzyki „Cześć i chwała bohaterom”, „Bóg, Honor i Ojczyzna” oraz „Raz sierpem, raz młotem w czerwoną hołotę”.

Pamięć powstańców uczczono minutą ciszy.


Policja oddzielała garstkę Obywateli RP od tłumu tych, którzy rocznicę Powstania Warszawskiego obchodzą co roku.