Półtora roku temu do TK zwróciła się w tej sprawie grupa posłów centroprawicowej partii GERB premiera Bojko Borisowa. Przyczyną była ostra reakcja społeczna wobec rządowej propozycji ratyfikowania dokumentu przez parlament.

Przeciw ratyfikacji wypowiedziała się parlamentarna opozycja, bułgarska Cerkiew oraz liczne organizacje pozarządowe, twierdzące, że może ona otworzyć drogę do małżeństw osób tej samej płci, a wprowadzenie pojęcia "gender" wywarłoby negatywny wpływ na moralność społeczeństwa. W sektorze pozarządowym było jednak także wielu zwolenników konwencji.

Według orzeczenia TK konwencja stambulska zaciera granice między płciami, a to utrudniłoby walkę z przemocą w rodzinie, stąd zaś wniosek, że dokument jest sprzeczny z konstytucją.

Zdaniem większości członków Trybunału „niezależnie od wielu pozytywnych stron konwencja jest wewnętrznie sprzeczna i to powoduje jej dwupoziomowość”, a „część jej zapisów wychodzi poza deklarowane cele i jej nazwę” – podkreślono w orzeczeniu.

Wymagania związane z konwencją zmusiłyby Bułgarię do stworzenia procedur gwarantujących prawne uznanie płci różniej od biologicznej, co jest sprzeczne z konstytucją.

– uznała większość sędziów.

Według nich „tradycyjne ludzkie społeczeństwo jest zbudowane na płciowej binarności, czyli na istnieniu dwóch płci, z których każda ma swoje specyficzne biologiczne i społeczne funkcje i obowiązki, i jest określana już przy narodzinach”. Nie do przyjęcia jest wymieniana w konwencji „płeć społeczna”, która relatywizuje granice między kobietą a mężczyzną - uznał TK.

Jeżeli społeczeństwo utraci możliwość odróżniania kobiety od mężczyzny, walka przeciw przemocy wobec kobiet zostanie tylko formalnym, lecz niemożliwym do wykonania zadaniem.

- podkreślili sędziowie.

Konwencja stambulska zobowiązuje władze do zwiększenia ochrony ofiar przemocy i do karania sprawców. Przemoc wobec kobiet - w tym przemoc psychiczna, fizyczna i seksualna, gwałt, stalking, okaleczanie żeńskich organów płciowych, zmuszanie do małżeństwa, aborcji i sterylizacji - jest w niej uznana za przestępstwo. Konwencja zwiększa kompetencje policji i daje jej prawo do usunięcia sprawcy przemocy domowej z domu lub mieszkania.

Po raz pierwszy konwencja stambulska zaprezentowana została w 2011 r. Trzy lata później weszła w życie po przekroczeniu minimalnego progu 10 ratyfikacji. W Polsce od początku wywoływała spore kontrowersje; przytaczano argumenty o jej niezgodności z polską konstytucją oraz twierdzono, że stanowi zagrożenie dla polskiej tradycji rodziny (dokument zakłada, że istnieje związek między przemocą a nierównym traktowaniem oraz że przemoc nie może być usprawiedliwiana tradycją ani religią).

Polska podpisała konwencję w grudniu 2012 r. Prace Sejmu w tej sprawie trwały do sierpnia 2014 r., ustawa o ratyfikacji została uchwalona na początku 2015 r. Prezydent Bronisław Komorowski podpisał ją w marcu, a konwencję ratyfikował 13 kwietnia 2015. Zaczęła ona w Polsce obowiązywać 1 sierpnia 2016 r.