Zdaniem posłanki, to co powiedział dziś senator Platformy jest "bzdurą na resorach". 

Czegoś bardziej absurdalnego nie słyszałam. On dzieli kraje na lepsze i gorsze. Jak w Niemczech sędziów wybierają politycy, to jest dobrze, a jak u nas, to źle

- oświadczyła poseł.

Nie wiem dlaczego senator PO tak myśli. Wiem natomiast jedno - w całej sprawie nie chodzi o troskę o wymiar sprawiedliwości, tylko o konflikt polityczny i "odmrażanie sobie uszu" za wszelką cenę

- dodała.

My chcemy wprowadzać takie standardy, jak w innych krajach europejskich i mamy do tego mandat społeczny, uzyskany w demokratycznych wyborach. Nie rozumiem, dlaczego w Niemczech można, a w Polsce nie. To jest dzielenie państw Unii Europejskiej na lepsze i gorsze

- powiedziała Arciszewska-Mielewczyk.

Dodała, że zawsze była daleka od układania innym zasad według których maja żyć. Mogła sobie pozwolić jedynie na to aby występować w obronie polskich obywateli mieszkających w innych państwach i pilnować, aby te państwa wywiązywały się z umów międzynarodowych.

Odnosząc się do coraz bardziej agresywnej ingerencji Niemiec w polskie sprawy powiedziała:

My ze stroną niemiecka, mamy "do pogadania", bo traktat między naszymi państwami nie jest realizowany przez stronę niemiecką.

Posłanka przytoczyła sytuację, kiedy interweniowała w MSWiA (za rządów PO-PSL) ws. niewpisywania przez Niemcy do paszportów miejsca urodzenia, (lub wpisywanie jako miejsca urodzenia - Niemiec) jeśli było ono położone w obrębie tzw. ziem odzyskanych i jest obecnie terenem Rzeczpospolitej. Wówczas odpowiedziano jej, że polskie ministerstwo nie podjęło żadnych działań, argumentując to - brakiem możliwości ingerencji w prawodawstwo innego kraju. Zdaniem posłanki argument ten powinien działać na zasadzie wzajemności.

Oczekuje, żeby wszystkie państwa Unii przestrzegały zasady nieingerencji w wewnętrzne sprawy Polski i żeby nam pozostawiły wybór własnej drogi.

- zakomunikowała.

Odnosząc się do orzeczenia TSUE i komentarzy niemieckiej prasy stwierdziła:

Chętnie wysłałabym do Irlandii jeszcze kilku więźniów z ciężkimi wyrokami, żeby sobie mogli w wygodnych warunkach, na ich utrzymaniu egzystowali.

Zaapelowała, by ci, którzy maja wątpliwości ws. polskiej demokracji, przyjechali do naszego kraju i na własne oczy zobaczyli, jak jest bezpiecznie.

Media niemieckie ukrywały to co się działo w Kolonii, podczas imprezy sylwestrowej, na skutek cenzury i nacisków politycznych. Oni nie maja prawa nas pouczać. To jest droga do wewnętrznych sporów w Unii Europejskie i rozbijanie Unii od środka.

- zakończyła poseł.