Warto natomiast zwrócić uwagę na konsekwencje, które wynikają z tego orzeczenia. Niewykluczone, że różnej maści przestępcy będą uciekali do innych krajów Unii, a w przypadku żądania ekstradycji przez polski wymiar sprawiedliwości będą się powoływali na wczorajsze orzeczenie TSUE. Jedyną nadzieją są przyszłoroczne wybory do Parlamentu Europejskiego i perspektywa, że jego skład ulegnie diametralnej zmianie, czyli że konserwatywni politycy będą stanowili większość. I może wówczas nastąpi otrzeźwienie TSUE, który teraz zachowuje się tak, jakby zasiadającym w nim sędziom chwilowo zabrakło zdrowego rozsądku, a byli jedynie pod przemożnym wpływem Jeana-Claude’a Junckera.