Posiedzenie Rady ds. Ratownictwa odbyło się dziś w siedzibie MSWiA. W czasie spotkania, w którym uczestniczyli m.in. wiceminister SWiA Jarosław Zieliński, komendant główny PSP gen. brygadier Leszek Suski oraz przedstawiciele służb ratunkowych i organizacji harcerskich, poruszono głównie sprawę bezpieczeństwa na letnich obozach harcerskich.

Po posiedzeniu Rady wiceszef MSWiA ocenił, że porozumienie o współdziałaniu organizatorów obozów z policją i strażą pożarną „sprawdza się dobrze”. Dodał, że w ciągu pierwszego miesiąca wakacji (od 23 czerwca do 23 lipca) odbyło się około tysiąca obozów harcerskich. Z takiej formy wypoczynku korzysta w tym roku ponad 70 tys. dzieci.

Wszystkie te obozy były wizytowane przez nasze służby, m.in. policję, straż pożarną. Niektóre z obozów były odwiedzane kilkukrotnie. Sprawdzane były warunki, w których odbywają się obozy, drogi ewakuacyjne oraz był udzielany instruktaż edukacyjny dla komendantów i uczestników obozów

- zaznaczył Zieliński.

Dodał, że w ciągu miesiąca wakacji sześć obozów ewakuowano „w sposób sprawny, szybki” we współpracy z organizatorami, z komendantami obozów i akcje te zakończyły się „szczęśliwie”.

Zieliński przypomniał, że w tym roku uruchomiona została „osobna częstotliwość dla łączności radiowej”, a organizatorzy korzystają z radiotelefonów umożliwiających kontakt w razie problemów z siecią telefonii komórkowej. Dodał, że 250 takich radiotelefonów użyczyła Państwowa Straż Pożarna.

Natomiast komendant PSP gen. brygadier Leszek Suski zaznaczył, że straż pożarna sprawdza wszystkie miejsca wypoczynku, które są zgłoszone do MEN, a nie tylko obozy harcerskie.

Co roku sprawdzamy nie tylko obozowiska, ale obiekty, w których przebywają dzieci na koloniach, obozach, generalnie jest to około 3 tys. kontroli

- mówił Suski.

Wiceszef MSWiA ocenił, że w tym roku poziom bezpieczeństwa podczas wakacji jest wyższy niż rok temu, ale doszło do tragicznych wypadków. 

W ciągu tego pierwszego miesiąca (doszło do) 58 utonięć, to jest o trzy utonięcia mniej niż w roku ubiegłym, ale one miały miejsce. To jest 58 tragedii, 58 tragedii rodzin, 58 ofiar

- mówił Zieliński.

Dodał, że w tym czasie na polskich drogach zginęło 250 osób, czyli o 22 mniej niż w takim okresie ubiegłego roku. Podkreślił jednak, że do wypadków doszło mimo policyjnych kontroli. Zwrócił też uwagę, że policja w ciągu tego miesiąca sprawdziła m.in. 5,5 tys. autokarów przewożących dzieci na wypoczynek.