Celem Instytutu Solidarności i Męstwa jest upamiętnienie i uhonorowanie osób zasłużonych dla Narodu Polskiego. Powstał on w listopadzie ubiegłego roku. Mieszkowski już wtedy uważał, że taka instytucja nie jest potrzebna. Wczoraj ponownie zabrał głos w tej sprawie. Wprowadzane są bowiem zmiany w ustawie, m.in. instytutowi nadane będzie imię - Witolda Pileckiego.

Klub Poselski Nowoczesna jest przeciwko powstaniu Instytutu Solidarności i Męstwa. To jest w dosłownym sensie realizowanie propagandy i pewnej polityki historycznej, która jest ogromnym zagrożeniem dla polskiego społeczeństwa

- rozpoczął swój wywód poseł Nowoczesnej Krzysztof Mieszkowski.

Dalej było już tylko gorzej. Mówiąc wprost: poseł twierdzi, że nie warto gloryfikować osiągnięć polskich bohaterów, ale należy o tak wspaniałej polskiej historii mówić... krytycznie.

To próba infantylizowania. Polacy jak wiadomo byli tylko bohaterami i są narodem tylko wyjątkowym, który jest przez państwa po prostu w sposób jakiś skrajny gloryfikowany. My potrzebujemy krytycznego myślenia, jakie proponował Władysław Bartoszewski albo Melchior Wańkowicz

- stwierdził.

Na szczęście, historia pokazała, że pamięci o polskich bohaterach zatrzeć się nie da. Byli już tacy co próbowali, oczywiście z marnym skutkiem.