- Zgodziliśmy się dziś, że we wrześniu Komisja Europejska przedstawi propozycję w sprawie ochrony granic zewnętrznych. Od teraz do 2027 roku chcemy dodatkowych 10 tys. strażników granicznych 

- powiedział szef KE na konferencji prasowej po spotkaniu kolegium komisarzy z rządem sprawującej prezydencję Austrii.

Juncker wykorzystał okazję do lansowania swojego pomysłu dotyczącego kryzysu migracyjnego. Zastrzega on, aby poszczególne państwa UE nie rozdzielały kwestii wzmacniania granic i podziału obciążeń między państwami członkowskimi UE związanym z napływem migrantów do Europy.

Jak zaznaczył bez zreformowania prawa azylowego (rozporządzenia dublińskiego) problemy będą cały czas powracać.

- Solidarność i ochrona granic zewnętrznych idą ze sobą w parze - oświadczył Juncker.

Choć Komisja nie chce zdradzać, co dokładnie zamierza zaproponować, zastrzegające anonimowość źródło z tej instytucji mówiło dziennikarzom, że chodzi o utworzenie czegoś na kształt unijnej "policji granicznej". Podejście to będzie wymagało zmiany mandatu Europejskiej Agencji Straży Granicznej i Przybrzeżnej (Frontexu), żeby zwiększyć jej uprawienia.

Prezydencja austriacka przekonuje, że podejście stolic w tej sprawie zmieniło się; obserwatorzy jednak spodziewają się oporu ze strony Włoch czy Grecji. Państwa członkowskie niezbyt chętnie oddają swoje narodowe kompetencje na poziom unijny, a kwestia ochrony granic jest centralna z punktu widzenia suwerenności wielu stolic. Komisja Europejska zresztą proponowała uwspólnotowienie ochrony granic zewnętrznych jeszcze w 2008 r., jednak sprzeciwiły się temu kraje unijne, w tym również Polska.