Kancelaria premiera Węgier poinformowała, że Orban powiadomi o tym kanclerz Niemiec Angelę Merkel na czwartkowym spotkaniu w Berlinie.

W podobny sposób Orban wypowiedział się w opublikowanym we wtorek wywiadzie dla niemieckiego tabloidu "Bild".

Porządek może być jedynie następujący: negocjacje między Niemcami i Austrią, potem negocjacje między Austrią i Węgrami

- oświadczył.

Na koniec, jeśli będzie jasność co do niemieckiego stanowiska, negocjacje między Węgrami a Niemcami

- dodał.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Czy Merkel w obawie o swój stołek tworzy "fake newsy"? Czesi i Węgrzy demaskują panią kanclerz

W ocenie agencji Reutera węgierski premier w rozmowie z "Bildem" "zasygnalizował swoją gotowość do zawarcia dwustronnej umowy" z Merkel.

Orban zapewnił we wtorek wieczorem Kurza, że stanowisko Węgier w kwestii migracji jest niezmienne od 2015 roku. Według Orbana nie ma takiej osoby ubiegającej się o azyl, która wkroczyłaby do Europy przez Węgry jako pierwsze państwo UE, gdyż lądowy, bałkański szlak migracyjny prowadzi przez Grecję i Bułgarię, a imigranci dostają się do Europy głównie przez terytorium Grecji.

Orban spotka się z Merkel w czwartek, a w środę przeprowadzi rozmowy z ministrem spraw wewnętrznych Horstem Seehoferem i przewodniczącym Bundestagu Wolfgangiem Schaeublem.

Szef węgierskiej dyplomacji Peter Szijjarto oświadczył we wtorek, że Węgry oczekują od austriackiej prezydencji w UE, która rozpoczęła się w niedzielę, zupełnie nowej polityki, odwrotnej do dotychczasowej polityki migracyjnej Brukseli. Zapewnił też, że Węgry udzielą w tym Austrii wszelkiej pomocy.

Szijjarto dodał, że dopóki UE nie będzie zdolna do ochrony swoich granic zewnętrznych i dopóki ośrodki przyjmowania migrantów będą na terytorium unijnym, kryzys migracyjny będzie trwał.

W sobotę agencje prasowe podały, że Merkel wysłała list do swoich partnerów koalicyjnych, w którym poinformowała, że 14 państw unijnych, w tym Węgry i Polska, zaoferowało przyjęcie z Niemiec osób ubiegających się o azyl, które złożyły wcześniej wniosek azylowy w innym państwie członkowskim. Przedstawiciele władz Węgier i Polski zdementowali te doniesienia.