Do eksplozji doszło kilka godzin po otwarciu przez prezydenta Afganistanu Aszrafa Ghaniego szpitala w Dżalalabadzie.

Szef policji w Nangarharze Gulam Sanaji Stanekzai powiedział, że zamach był wymierzony w samochód, którym jechali mający spotkać się z prezydentem sikhowie. "Większość ofiar to sikhowie" - poinformował.

Władze zaznaczają, że bilans ofiar śmiertelnych mógł być znacznie wyższy, ale zapobiegło temu zablokowanie części miasta w związku z wizytą prezydenta Ghaniego. Przywódcy nie było w pobliżu, kiedy doszło do wybuchu.

Na razie nikt nie przyznał się do przeprowadzenia zamachu; część prowincji Nangarhar jest bastionem ugrupowania dżihadystycznego Państwo Islamskie(IS), lecz aktywni tam są też talibowie.

Dzień wcześniej Ghani ogłosił koniec zawieszenia broni z talibami i rozkazał wszczęcie przeciwko nim operacji militarnych w całym kraju. Prezydent ogłosił jednostronnie rozejm z okazji święta Eid al-Fitr, kończącego w połowie czerwca ramadan. Talibowie przestrzegali rozejmu przez trzy dni.