Szef polskiego rządu podkreślił w swoim wystąpieniu, że w myśl filozofii rozwoju poprzednich rządów rozwijać miały się największe, centralne ośrodki. A małe miasteczka, wsie, z pańskiego stołu co skapnie, to niech sobie tam skorzystają z tego" - dodał.

Wspomniał w tym kontekście m.in. o procesie zamykania lokalnych posterunków policji. Było ich ponad 800, a kiedy my przejmowaliśmy władzę zostało 400 posterunków policji. (...) To jest wstyd, tego się powinna wstydzić Platforma i PSL" - mówił Morawiecki. Jak zaznaczył, jego rząd odbudowuje sieć posterunków. "Już tutaj na Podkarpaciu odbudowaliśmy osiem" - dodał.

Jest to - w ocenie premiera - wyraz demokratyzowania systemu gospodarczego i życia społecznego Polski.

Nasi przeciwnicy szermują hasłem "demokracja". Ja najgłębiej jak potrafię wierzę, że to my zaprowadzamy demokrację na dużo bardziej faktycznym, realnym poziomie, ponieważ demokracja nie może być tylko fasadowa, nie może się tylko wiązać z wrzuceniem kartki do urny wyborczej

- przekonywał.

Morawiecki podkreślał też, że jego rząd stara się "rozwój gospodarczy w dużym stopniu przesunąć na polską wieś".

Zapowiedział w związku z tym, że nowo powołany minister rolnictwa i rozwoju wsi Jan Ardanowski przedstawi "jeszcze przed sezonem żniwnym, w ciągu najbliższych dwóch tygodni" nowe rozwiązania.

Krytykował w tym kontekście działania prowadzone w obszarze polityki rolnej przez rządy PO i ludowców. "PSL, który mieni się partią ludową, partią chłopską, w 2011 r. narzucił ustawy, które pozwalały nakładać kary grzywny na rolników, którzy sprzedawali swoje produkty lokalne" - wskazał premier. Zaznaczył jednocześnie, że rząd PiS doprowadził do liberalizacji tych przepisów.

Wkrótce zliberalizujemy tę ustawę jeszcze bardziej; tak, żeby można było asortyment własnej produkcji - masło, chleby, dżemy, grzyby, wyroby, wędliny - sprzedawać jak najszerzej, żeby to, co jest "dobre, bo polskie", mogło trafiać na stoły bezpośrednio, z pominięciem różnego rodzaju pośredników 

- zapowiedział szef rządu.