CZYTAJ WIĘCEJ: To koniec internetu jaki znamy? Unia szykuje "ACTA 2". Ludzie mówią "dość" i zapowiadają protesty!

W piątek przed gmachem przedstawicielstwa Komisji Europejskiej w Warszawie odbyła się manifestacja przeciwko "ACTA 2". Chodzi o projekt nowej unijnej dyrektywy o ochronie praw autorskich na jednolitym rynku cyfrowym.

CZYTAJ WIĘCEJ: Warszawa: Protest przeciwko "ACTA 2". "Wolne społeczeństwo to wolny przepływ informacji"

Propozycja, którą przygotowała Komisja Europejska zakłada, że platformy typu Google, YouTube czy Facebook będą musiały systematycznie skanować udostępniane przez ich użytkowników treści wideo czy muzykę pod kątem przestrzegania praw autorskich. Przeciwnicy projektowanych zmian są zdania, że oznaczają one cenzurę w internecie.

O sprawę rozporządzenia, nazywanego potocznie "ACTA 2", premier został zapytany na konferencji prasowej w Rzeszowie.

Morawiecki zauważył, że nie są to nowe regulacje polskie, tylko europejskie.

My, jak najbardziej uważamy, że nie tylko dostępność do treści w internecie, ale również wszelkie możliwości przedstawiania swoich własnych opinii to jest bardzo ważna część życia obywatelskiego i społecznego

- podkreślił szef rządu.

Oświadczył, że polski rząd nie ma "żadnych, najmniejszych nawet zamiarów", żeby ograniczać dostęp do treści w internecie.

Przeciwnie - my dyskutujemy z Komisją Europejską, z władzami UE w Brukseli, żeby właśnie wszelkie przepisy, które oni wdrażają w ramach całej Unii Europejskiej, żeby były zastosowane możliwie jak najłagodniej

- zaznaczył premier.

Według niego podobnie postąpiono w Polsce z innym unijnym rozporządzeniem - o ochronie danych osobowych (RODO), które także starano się możliwie jak najbardziej złagodzić.

Obecnie serwisy internetowe nie mają obowiązku automatycznego kontrolowania treści zamieszczanych przez ich użytkowników, muszą natomiast bezzwłocznie usunąć lub zablokować materiał, jeśli podejrzewają, że jest on nielegalnego pochodzenia.