W ostatnich latach Daniel Olbrychski nie mógł narzekać na nudę. Trzy lata temu w czerwcu stracił prawo jazdy za prowadzenie pod wpływem alkoholu. Sąd Rejonowy w Grodzisku Mazowieckim skazał go wówczas na 10 tysięcy złotych grzywny oraz 3-letni zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych. Rok później Krystyna Demska-Olbrychska potrąciła na pasach starszą kobietę. Osiemdziesięciolatka trafiła do szpitala. Żona aktora żaliła się tabloidom, że jeśli dojdzie do odebrania jej prawa jazdy, nie będzie jej stać na taksówki. Sprawa zakończyła się tylko grzywną.

W tym czasie Daniel Olbrychski zniknął z serialu „Klan”. Widzowie zapewne zastanawiali się, dlaczego zniknął grany przez niego muzyk Arkadiusz Nowik, serialowy kochanek Grażynki Lubicz.

Aktor postanowił zabrać w tej sprawie głos. Co nawygadywał? Próbował przekonywać, że nie gra już w „Klanie”, bo TVP to telewizja sterowana przez rząd Beaty Szydło, którego on jest zagorzałym przeciwnikiem. Tak przynajmniej wynikało z wywiadu, jakiego aktor udzielił magazynowi "Show".

Od wielu miesięcy nie gościłem w "Klanie", może dlatego, że to telewizja rządowa

- narzekał aktor, sugerując, że to kara za krytykę obecnego rządu. Olbrychski przyznał też, że utrata roli poważnie osłabiła jego finanse.

Okazuje się, że aktor przyjął rolę w 20. sezonie serialu „Na dobre i na złe” w TVP 2, który zobaczymy po wakacjach. Przeszła mu złość na „rządową telewizję”?

Olbrychski ma zagrać dziadka Michała Wilczewskiego (Mateusz Janicki) i nie będzie to rola jednoodcinkowa – czytamy. Jak podaje „Super Express” może liczyć na minimum 6 tys. zł za jeden dzień pracy na planie.