W „strefach zgromadzeń zagranicznych turystów” będą oni mieli nieograniczony dostęp do Facebooka, Twittera i YouTube’a – poinformował portal Guanchazhe (Obserwator), powołując się na trzyletni plan „podnoszenia poziomu umiędzynarodowienia turystyki”, ogłoszony dzień wcześniej przez lokalny rząd Hajnanu.

Strefy mają się znaleźć w miastach Haikou (stolicy prowincji) i Sanya, które wybrano na główne centra turystyki na wyspie – wynika z dokumentu.

Plan przewiduje wzrost liczby zagranicznych turystów odwiedzających co roku wyspę, nazywaną czasem „chińskimi Hawajami”, o 25 proc. rocznie, do 2 mln w 2020 roku. Ma to nastąpić m.in. dzięki reklamom w zachodnich mediach, takich jak BBC, CNN i CNBC.

Do 2020 roku Hajnan ma też przyjąć 50 tys. władających językiem angielskim pracowników z innych krajów, takich jak Filipiny, Laos, Wietnam, Kambodża, Birma i Nepal – napisano w dokumencie.

Komunistyczne chińskie władze blokują dostęp do wielu zagranicznych serwisów, w tym do usług Google’a, Twittera, Facebooka, YouYube’a, komunikatora WhatsApp oraz stron internetowych wielu mediów, w tym amerykańskiego „New York Timesa” i hongkońskiego „South China Morning Post”. W efekcie większości internautów pozostają serwisy chińskie, ściśle kontrolowane przez cenzurę, która tępi wszelkie treści uznane za niezgodne z „kluczowymi wartościami socjalistycznymi”.

Świeżym przykładem jest usuwanie i blokowanie w popularnej sieci Weibo (odpowiednik Twittera) wzmianek o brytyjskim komiku Johnie Oliverze, który krytykował niedawno Pekin za łamanie praw człowieka i żartował z prezydenta Xi Jinpinga oraz kultu jednostki, jakim jest otaczany.

Część użytkowników internetu obchodzi blokadę, znaną jako „wielki chiński firewall”, przy pomocy wirtualnych sieci prywatnych VPN. W ostatnich latach Pekin prowadzi jednak przeciwko nim kampanię, która nasila się szczególnie przed ważnymi wydarzeniami politycznymi w kraju.