Z danych zakopiańskiego Urzędu Pracy wynika, że od początku roku zatrudniono na Podhalu ponad tysiąc osób spoza Unii Europejskiej, głównie z Ukrainy. Tylko od początku czerwca do tutejszego urzędu wpłynęło ponad sto wniosków o zatrudnienie obcokrajowców.

Zdaniem Wojtowicz, pracowników ze wschodu, głównie z Ukrainy jest już w Zakopanem bardzo dużo, a i tak potrzeby rynku nie są zaspokojone.

- Przy takiej dynamice rozwoju usług hotelarskich i gastronomii, jaką mamy w Zakopanem, cały czas potrzebujemy ludzi do pracy. Trzeba się już mocno zastanawiać, jak zachęcić pracowników spoza Unii Europejskiej do przyjazdu do nas, podjęcia pracy, a nawet osiedlenia się. W Zakopanem trudno znaleźć restaurację, karczmę czy hotel, który by nie poszukiwał pracowników. Po ogłoszeniach widać, jak ogromne jest zapotrzebowanie na pracowników - powiedziała Wojtowicz.

Szefowa TIG zauważa, że oprócz Ukraińców pojawiają się w obsłudze turystycznej pod Giewontem nawet pracownicy z dalekiej Azji.

Szef Powiatowego Urzędu Pracy w Zakopanem Jan Gąsienica-Walczak powiedział, że zapotrzebowanie na pracowników w sektorze usług hotelarskich, gastronomii i handlu jest bardzo duże, a pracodawcy chętnie zatrudniają pracowników z Ukrainy.

- W świetle przepisów to pracodawca decyduje, czy chce zatrudnić obcokrajowca czy rodaka. Jeżeli obcokrajowcy spełniają wymagane warunki, rejestrujemy ich i przekazujemy taki wniosek między innymi do Straży Granicznej – wyjaśnił szef PUP.

Niektórzy cudzoziemcy próbują w Zakopanem znaleźć zatrudnienie nielegalnie, to znaczy bez rejestracji w urzędzie pracy. Funkcjonariusze placówki Straży Granicznej podczas kontroli przeprowadzonych od 1 stycznia do końca maja br. w sektorze usług zakwaterowania i gastronomicznych ujawnili w powiatach tatrzańskim i nowotarskim pięciu nielegalnie pracujących Ukraińców.

W Zakopanem działa niemal 30 hoteli i 20 pensjonatów o wysokim standardzie. Jest tu też na wynajem ponad 2 tys. pokoi, domy wczasowe i apartamenty, które łącznie oferują miejsca dla ponad 35 tys. turystów.