- Z naszych wyliczeń wynika, że milionowy gość odwiedzi nas w pierwszej dekadzie sierpnia – powiedziała szefowa żywieckiego muzeum Lidia Dadej.

Muzeum działa w starych piwnicach żywieckiego browaru, w których niegdyś istniała leżakownia. W salach zgromadzono eksponaty obrazujące jego ponad 160-letnią historię. Są w nim m.in. historyczne sprzęty wykorzystywane przy warzeniu piwa, szkło - butelki i kufle, a także dawne reklamy. Zobaczyć można m.in. odwzorowaną żywiecką ulicę z galicyjskich czasów, karczmę z "multimedialnym" barmanem opowiadającym o zaletach piw, a także wnętrze ekskluzywnego bufetu z lat 30. XX w.

Burmistrz Żywca Antoni Szlagor powiedział, że turyści często zaczynają zwiedzanie od miejsca, które przyniosło miastu największą sławę. Potem odwiedzają zabytki związane z Habsburgami, założycielami browaru, a także rynek.

- W ten sposób poznają Żywiec nie tylko przez pryzmat piwa, ale i przez przywiązanie do tradycji i historii - podkreślił.

Żywieckie muzeum istnieje od jesieni 2006 r. Jest częścią Szlaku Zabytków Techniki Śląska oraz Europejskiego Szlaku Dziedzictwa Przemysłowego.

Browar w Żywcu został założony w połowie XIX w. przez arcyksięcia Albrechta Fryderyka Habsburga. Zakład zbudowano w podżywieckiej wiosce na gruncie zwanym Pawlusiem. Kamień węgielny pod budowę Browaru został położony 16 czerwca 1852 r., a budowa została zakończona pięć lat później. Za datę założenia żywieckiego Browaru przyjmuje się jednak 1856 r., kiedy to dokonano rejestracji, a także uwarzono i sprzedano pierwsze litry piwa. Obecnie należy on do koncernu Heineken.