W wywiadzie udzielonym tygodnikowi "Gazeta Polska" premier Mateusz Morawiecki powiedział:

- W mojej opinii szczególnie znamienny jest przykład sądu z Krakowa. Będę zachęcał pana przewodniczącego Timmermansa, aby się przyjrzał temu przykładowi bardzo uważnie. Wszystko wskazuje bowiem na to, że działała tam zorganizowana grupa przestępcza – mówił premier.

CZYTAJ WIĘCEJ: Żurek mówi o pozwie przeciwko premierowi Morawieckiemu. Powodem - wypowiedź szefa rządu dla "GP"
 

Rzeczniczka rządu pytana przez dziennikarzy, czy w związku ze słowami premiera, zostanie złożone zawiadomienie do prokuratury ws. krakowskich sędziów, odpowiedziała że premier nie zrobił nic innego, jak „odniósł się do informacji” przekazywanych przez media i „do stanu faktycznego”.

- Pan premier nie składa zawiadomień do prokuratury, odnosi się do oceny praworządności, bo o tym toczy się dyskusja u nas podnoszona głównie przez opozycje i KE. Polska ma prawo do wprowadzania zmian, również w tym trudnym obszarze wymiaru sprawiedliwości, w obrębie swoich granic i to czyni. Jesteśmy gotowi, aby każdemu, kto ma pytania, na te pytania odpowiadać – mówiła rzeczniczka rządu.

Kopcińska stwierdziła, że nie należy w wypowiedzi premiera doszukiwać się czegoś „nadzwyczajnego”.

- Każdy, kto chce rozmawiać o praworządności, powinien rozmawiać również o tych trudnych, nie dla wszystkich przyjemnych aspektach - zaznaczyła.

CZYTAJ WIĘCEJ: Sędziowie chcą pozwać premiera. Ich zapędy szybko ostudziła Beata Mazurek. Przypomniała im to...