Działanie plutonu oraz kierowanie ogniem w natarciu, było kolejnym, po działaniach w obronie, sprawdzianem umiejętności ogniowych Polaków. 7 czerwca załogi wszystkich czterech polskich Leopardów 2A5, które biorą udział w zawodach, po wyjeździe z parku, załadowaniu amunicji i dotarciu na pas taktyczny zapoznały się ze scenariuszem ćwiczenia jakie na nich czekało.

Założenia jakie przekazano polskiej załodze podczas odprawy zakładały bardzo dużą dynamikę działania, częstą zmianę stanowisk ogniowych oraz strzelanie w ruchu do celów na znacznych odległościach.

Niestety, tak samo jak w dniach poprzednich, tak i tym razem pogoda nie sprzyjała Polakom podczas natarcia. Jednak Hetmańczycy nie raz już udowodnili, że zawsze walczą do końca wykorzystując maksimum swoich możliwości. Podczas manewrowania, obserwacji, przemieszczania i strzelania unosiły się kłęby kurzu, które prawie całkowicie zasłaniały widoczność. Niezmiernie trudne warunki jakie panowały na strzelnicy wymagały od pancerniaków spod znaku "biało-czerwonej" większego niż zazwyczaj skupienia i skoncentrowania na wykonywam zadaniu.

Ostatniego dnia zawodów pancerniacy staną na starcie toru sprawnościowego a na swojej drodze napotkają prawie dwadzieścia przeszkód. Następnie wezmą udział w „Olimpiadzie czołgistów”, czyli sprawdzianie sprawności fizycznej, gdzie praca zespołowa i duch walki będą niezbędne do ukończenia konkurencji. Na koniec dnia zaplanowane zostało podsumowanie zawodów, wyłonienie zwycięzcy oraz oficjalne wręczenie trofeów - czytamy na portalu DG RSZ.