To są słowa, które w ogóle nie powinny paść, szczególnie z ust kobiety, której w Polsce nie ma, która nie objęła jeszcze funkcji i która chyba nie zna uzasadnienia i argumentów naszej strony, które tkwiły u podstaw przyjęcia tej ustawy

- powiedziała Mazurek.

Pytana, czy Polska zgodzi się na umożliwienie Mosbacher objęcia stanowiska w Warszawie odparła, że to pytanie należy skierować do Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Kandydatka na ambasadora USA w Polsce, która nie jest zawodowym dyplomatem, zapytana przez senatora Johnny'ego Isaksona, który przewodniczył wtorkowemu posiedzeniu komisji spraw zagranicznych, czy wie, co się dzieje w kwestii antysemityzmu w Europie Wschodniej, odparła twierdząco.

Tak. Niestety zostało to wywołane niedawno przyjętą ustawą o Holokauście

- powiedziała. 

Nie możemy tolerować żadnego rodzaju fanatyzmu, to ma fundamentalne znaczenie dla naszych wartości i będę pracować wspólnie z Polską, aby upewnić się, że nie włączają tego rodzaju rzeczy do swojego ustawodawstwa

- dodała.

Poproszona o powtórzenie ostatniego zdania Mosbacher podkreśliła: 

Będę pracowała z Polską, aby upewnić się, że zanim wprowadzą jakiekolwiek zmiany legislacyjne, nie będą one wzniecały fanatyzmu. (…) To jest niedopuszczalne, brak tolerancji w każdej formie

 - dodała.

Mosbacher również przywołała słynne wystąpienie prezydenta Donalda Trumpa w Warszawie, w którym amerykański przywódca podkreślił, że "silna Polska jest w interesie Stanów Zjednoczonych".

Oznacza to, że Polska jest suwerenna i niezależna z silnymi konstytucyjnymi swobodami, że jest militarnie bezpieczna, że jest gospodarczo dynamiczna i prężna

- dodała ze swej strony Mosbacher.

Podkreśliła, że „Polska jest jednym z liderów w Pakcie Północnoatlantyckim i w przeciwieństwie do wielu państw członkowskich Sojuszu, przeznacza na cele obronne 2 proc. PKB. Zamierza zresztą jeszcze zwiększyć te nakłady i planuje przeznaczyć ponad 40 mld USD na modernizację swych sił zbrojnych”.