Korwin-Mikke był karany za słowa, jakie wygłaszał podczas debat dotyczących migracji oraz nierówności w zarobkach kobiet i mężczyzn. Prezydium europarlamentu w 2016 i 2017 r. podtrzymało kary nałożone na polskiego eurodeputowanego przez ówczesnego przewodniczącego tej instytucji Martina Schulza.

Sankcje nałożone na Korwin-Mikkego obejmowały utratę prawa do otrzymywania dziennej diety na utrzymanie przez okres 10 i 30 dni oraz czasowe zawieszenie uczestnictwa we wszystkich pracach PE na 5 i 10 dni. W czerwcu 2017 r. Korwin-Mikke wniósł skargę na te dwie decyzje.

Dziś sąd UE przyznał mu rację. Stwierdził, że wolności słowa parlamentarzystów należy przyznać zwiększoną ochronę ze względu na fundamentalne znaczenie, jakie w społeczeństwie demokratycznym odgrywa parlament. Sędziowie uznali, że ani z decyzji Prezydium PE, ani z pism procesowych stron nie wynika, że wypowiedzi Korwin-Mikkego w jakikolwiek sposób zakłóciły obrady, a tylko to mogłoby być podstawą do wymierzenia kary.