Selekcjoner Adam Nawałka korzysta z tych samych schematów przygotowań jak przed mistrzostwami Europy 2016. Biało-czerwoni ponownie przeszli obóz regeneracyjny w Juracie, a jutro rozpoczną ostatni etap przygotowań przed mundialem w Rosji.

Doszło jednak do pewnych zmian. Treningi (poza dwoma otwartymi) będą szczelnie zamknięte. Boisko od strony hotelu oddzielają dwa rzędy płotu, na których wiszą banery. Zaklejone są okna w hotelowych korytarzach, które wychodzą na boisko. Z kolei pokoje, z których jest widok na nie, zostały wykupione przez PZPN.

W porównaniu do przygotowań sprzed dwóch lat dokonaliśmy pewnych korekt. Między innymi szczelniej zabezpieczyliśmy się przed wścibskimi kibicami czy przedstawicielami naszych grupowych rywali. Wiadomo, że przygotowania w Arłamowie są kluczowe przed mundialem – przyznał rzecznik prasowy PZPN Jakub Kwiatkowski.

Podczas zgrupowania piłkarze będą trenowali dwa razy dziennie na boisku oraz w siłowni. Szczególne starania poczynione zostały przy przygotowaniu murawy. Przedstawiciele PZPN kilkakrotnie wizytowali obiekt w ostatnich miesiącach.

W poniedziałek w hotelu był już cały sztab szkoleniowy. We wtorek do godziny 18.00 mają się stawić wszyscy piłkarze, w tym Robert Lewandowski i Łukasz Piszczek, którzy nie uczestniczyli w zgrupowaniu w Juracie.

Podobnie jak przed dwoma laty, większość piłkarzy przyleci do Arłamowa helikopterami. Z tą jednak różnicą, że z lądowiska do hotelu nie będą dojeżdżali meleksami w asyście kibiców jak miało to miejsce w 2016 roku, ale zostaną przeprowadzeni tunelem.

Wyciągnęliśmy wnioski po przygotowaniach przed dwoma laty. Do poprawy było niewiele. Przyjazdy i przyloty zawodników będą zgodne z planem, choć nie mamy wpływu na przypadki losowe. Korzystamy ze wszystkich możliwych środków transportu. Cieszymy się, że kibice są z nami i jesteśmy przygotowani na ich obecność. Będzie czas na autografy i pamiątkowe zdjęcia – przyznał dyrektor reprezentacji Polski Tomasz Iwan.

Podczas zgrupowania w Arłamowie dwa treningi odbędą się z udziałem kibiców.