Przeczytałem właśnie, że pan premier Morawiecki przestrzega Polaków przed propagandą nieżyczliwych rządowi mediów.

- zaczyna swój wpis Maciej Stuhr. I bez ceregieli przechodzi do apelu wprost skierowanego do polskiego premiera:

Szanowny Panie Premierze,

rzeczywiście czytam i oglądam media, które nie są zbyt życzliwe Pańskiemu rządowi. Niestety przeważnie nie mogę poznać Pańskiego i Pańskich podwładnych zdania na ten, czy inny temat, o którym czytam, gdyż politycy Pańskiego obozu nie rozmawiają, nie udzielają wywiadów i nie komentują artykułów w mediach, które czytam lub oglądam. 

- pisze aktor, zarzucając politykom partii rządzącej absencję w nieprzychylnych jej mediach.

ZOBACZ TEŻ: "Polski obóz", czyli skandal podczas rozdania Orłów 2018! Stuhr znowu "w formie"?

Dalej jest o tyle ciekawie, że Maciej Stuhr posądza Mateusza Morawieckiego i jego środowisko o... pogardę dla ludzi pokroju autora wpisu:

Mam, być może mylne wrażenie, że Pan i Pańska formacja czujecie do mnie pogardę. Nie warto się schylać, żeby mi coś wytłumaczyć. To ja powinienem się nawrócić i zacząć oglądać TVP Info. Przykro mi, Panie Premierze, w ten sposób, obawiam się, że nie spotkamy się nigdy. 

- kończy swój wywód Stuhr.

Cóż, mechanizm wypierania własnych schematów i przenoszenia ich na inne osoby psychologia nazywa projekcją. A jeśli o pogardzie mowa - może by tak przypomnieć Stuhrowi jego prostackie żarty z katastrofy Smoleńskiej?

ZOBACZ TEŻ: Wśród owacji rozbawionego tłumu Maciej Stuhr żartował z Żołnierzy Wyklętych i tupolewa