”Ograniczenia są częścią rosyjskiej odpowiedzi na sankcje z powodu wojny na Krymie, w których uczestniczy Islandia” - powiedziała kierownik reprezentacji Klara Bjarmarz.

Wyjaśniła, że ”okazało się, że będziemy skazani na zakupy żywności na miejscu. Jest to nieoczekiwany problem, ponieważ nie jesteśmy, a zwłaszcza nasi piłkarze, przyzwyczajeni do, diametralnie innej niż nasza, rosyjskiej diety. Dlatego też zabieramy dwóch kucharzy”.

Jeden z nich, włączony w ostatniej chwili do 50-osobowej ekipy właśnie z powodu tych kłopotów, jest z pochodzenia Rosjaninem.

”Sytuacja jest zupełnie inna od tej podczas mistrzostw Europy we Francji przed dwoma laty, gdzie cały zapas żywności przywieźliśmy z Islandii. Teraz, po przestudiowaniu rosyjskich restrykcji celnych, właściwe nie możemy zabrać nic” - wyjaśniła Bjarmarz w programie śniadaniowym islandzkiej telewizji RUV.

Islandczykom będzie brakowało głównie ryb - surowych, wędzonych i suszonych, tradycyjnych owczych serów oraz bardzo ważnego w ich diecie tranu.

Podczas euro we Francji dwa produkty islandzkie były zabronione z powodu embarga Unii Europejskiej. Były to mięsa i wędliny z wieloryba, na którego Islandia poluje wbrew protestom UE, oraz tran z tego zwierzęcia.

Reprezentacja wulkanicznej wyspy zamieszka w bazie w miejscowości Gelendżyk, w hotelu Nadieżda, a budżet islandzkiej federacji piłkarskiej (KSI) na mundial, z przygotowaniami i pobytem, to 900 milionów islandzkich koron czyli ok. 7,3 miliona euro.

Islandia wylosowała w fazie grupowej Argentynę, Chorwację i Nigerię.