Otwierając wysłuchanie, przewodniczący Parlamentu Europejskiego Antonio Tajani zaznaczył, że odbywa się ono w konkretnym kontekście politycznym.

- W przyszłym roku 450 mln Europejczyków uda się do urn. Chcemy, by były to wybory wolne i oparte na ich własnych przekonaniach – zaznaczył Tajani.

Zuckerberg odnosząc się afery wycieku danych użytkowników Facebooka przekonywał, że jego firma nie zrobiła w ostatnich latach wystarczająco dużo, by zapobiec wykorzystaniu Facebooka „do czynienia zła”.

- Fake news, mieszanie się w wybory w różnych krajach czy wykorzystanie tych danych w sposób niezgodny z przeznaczeniem. Musimy przyjąć tę odpowiedzialność. To był nasz błąd i jestem za to odpowiedzialny. Jest mi bardzo przykro – mówił Zuckerberg.

Jednocześnie szef Facebooka zastrzegł, że potrzeba będzie czasu, żaby wypracować mechanizmy, które zapobiegną temu w przyszłości.

- Jestem przygotowany, by poczynić znaczące inwestycje, by ludzie byli bezpieczni – obiecywał Mark Zuckerberg.

W pierwszej części swojego wystąpienia Zuckerberg przedstawił szereg rozwiązań technicznych, które jego zdaniem sprawią, że Facebook będzie bardziej odporny na dezinformację i w lepszy sposób będzie chronił dane użytkowników. Jako przykład podał możliwość usuwania z historii przeglądania platformy „ciasteczek” zapamiętujących poprzednią aktywność internautów.