Co prawda chwilę później Iwona Hartwich, liderka protestujących w Sejmie, stwierdziła, że "protest nie jest polityczny". Jednakże zaraz potem inna protestująca dodała:

Ale rząd pokazuje, gdzie jest miejsce niepełnosprawnych – na marginesie".

Inna kobieta, Katarzyna Milewicz, zaapelowała z kolei do osób, które mogą być objęte daniną solidarnościową, aby nie płacili tego podatku. Żebyście protestowali, nie zgadzali się na to, bo my się na to nie zgadzamy. Wolimy, żeby firmy i prywatne osoby przekazywały nam dobrowolnie pieniądze, a nie przymusowo. Prosimy was, nie zgadzajcie się na tę daninę solidarnościową" - mówiła.

Protestujący odrzucają też wszelkie inne propozycje rządu, co rusz twierdząc, że są one niewystarczające. Chyba coraz więcej Polaków nabiera wątpliwości co do charakteru tego protestu...

A takie nastroje panowały wśród protestujących w czasie konferencji prasowej minister Rafalskiej: