Nie tak dawno dziennikarz „Faktu” snuł plany „zorganizowania zamachu” na Antoniego Macierewicza.
Łukasz Maziewski – bo o nim mowa - sam o sobie pisze, że jest „człowiekiem relatywnie słabym moralnie”, który „potrafi kłamać, jeżeli mu się to opłaca”.

W Internecie pisze jako @jodynaa i „deszczowy”. Pod tymi pseudonimami deklaruje wprost, że głosował na Platformę Obywatelską, a w przeszłości kandydował w wyborach samorządowych z list Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Nie kryje również, że w wyborach prezydenckich w 2015 roku głosował na Bronisława Komorowskiego. Wielokrotnie bronił również Wojciecha Jaruzelskiego.

Redaktor "Faktu" posunął się tak daleko, że zaczął grozić śmiercią byłemu szefowi MON.

Gdybym miał milion dolarów… kupiłbym Bugatti EB 110, wspomagałbym schroniska dla zwierząt, zorganizowałbym zamach na Antoniego Macierewicza. Serio

– napisał.

Następnie rozpowszechniano informację o wypadku drogowym z udziałem byłego ministra obrony narodowej, Antoniego Macierewicza. W wypowiedzi dla Telewizji Republika Macierewicz zaprzeczył wszelkim doniesieniom mówiąc: "Nie uczestniczyłem w żadnym wypadku. Nic mi na ten temat nie wiadomo".

Wczoraj „Rzeczpospolita”, a za nią „Gazeta Wyborcza” pokusiły się o artykuły dotyczące ochrony Antoniego Macierewicza, oraz kosztów z tym związanych.

Jest to kolejna próba ataku na byłego szefa MON. Wiadomo przecież, że samochód funkcyjny oraz ochrona Żandarmerii Wojskowej przysługuje Macierewiczowi jako przewodniczącemu Podkomisji do Ponownego Zbadania Wypadku Lotniczego z 10.04.2010 r. w Smoleńsku.

Żandarmeria Wojskowa ochrania szefa ww. komisji decyzją ministra Mariusza Błaszczaka.

Dziennikarze z „Rz” swój tekst zobrazowali zdjęciem byłego szefa MON oraz jego ochroniarzy. Nie pokusili się nawet na zasłonienie twarzy funkcjonariuszy Żandarmerii Wojskowej ochraniających Antoniego Macierewicza.

Jak widać - są dziennikarze, którym zależy na tym, by Antoni Macierewicz stał się łatwym celem osobników pokroju Maziewskiego. Nie mówiąc o innych środowiskach i państwach, którym były szef MON w ciągu swej działalności politycznej się naraził.