Jak już dzisiaj pisaliśmy, totalnej opozycji zupełnie nie pomogło zaangażowanie zaprzyjaźnionego sędziego Igora Tuleyi w sprawę posiedzenia Sejmu z 16 grudnia 2016 r. Prokuratura Okręgowa w Warszawie bowiem ponownie umorzyła śledztwo ws. przekroczenia uprawnień i niedopełniania obowiązków służbowych przez funkcjonariuszy publicznych w związku z przygotowaniem i przebiegiem posiedzenia Sejmu w Sali Kolumnowej.

CZYTAJ WIĘCEJ: I znowu nie po myśli "totalnych"... Umorzono śledztwo w sprawie obrad w Sali Kolumnowej po wybuchu "puczu".

Bardzo się cieszę, że sprawa próby puczu jest kontynuowana, bo osoby, które dopuściły się tych działań, złamały prawo 

- powiedział w rozmowie z redakcją portalu niezalezna.pl poseł PiS Dominik Tarczyński.

Przypomniał, że posłowie zeznawali już w tej sprawie i prokuratura stwierdziła, że wszystko - jeżeli chodzi o przebieg posiedzenia Sejmu - odbyło się zgodnie z prawem.

Zdaniem Tarczyńskiego mało kto wie, jakie były kulisy tych działań i w jaki sposób posłowie Prawa i Sprawiedliwości byli traktowani.

Krzyczano za nami: "będziesz wisiał", "będziesz siedział". To były okrzyki haniebne. I moment, w którym dochodziło do ataków fizycznych, np. na ministra Marka Suskiego oraz innych posłów

- zaznacza i dodaje, że nie wszystko można było zobaczyć w kamerach.

Dlatego ci, podkreśla, którzy się tego dopuścili "powinni po prostu siedzieć i sprawę trzeba nazwać po imieniu".

Te osoby, które zbezcześciły polski parlament, powinny ponieść konsekwencje

- mówi.